Posłuchajcie przez chwilę samych siebie i zastanówcie się odrobinę jak to brzmi:
Ponad rok gry poza Reymonta, wcześniejsze złe i bezmyślne transfery Kapki, Bednarza (np: Łobo miał pensję porównywalną do Lameya), machinacje z Madziarą, sezony zakończone 8 miejscem w lidze, okraszone Valerengami, Dinamami Tbilisi, Karabachami itd. nie rozłożyły finansów klubu, a pensje Genkowa i Ilieva okraszone zdobyciem MP i ogromnymi przychodami z LE tak?
Mamy w to wierzyć, udawać, że o to w tym wszystkim chodzi?
No way. Niech znajdą sobie innych naiwniaków. Cupiałowi i Bednarzowi chodzi o coś innego - np: o uzasadnienie kolejnej bezmyślnej zmiany strategii, znalezienie kozłów ofiarnych, kupienie sobie trochę spokoju ze strony kibiców, by nie protestowali przeciwko nowym błędom, tylko jeszcze je poparli. Być może Cupiał tym razem naprawdę postanowił się wycofać, zabierając z klubu to, co jeszcze da się sprzedać. I temu służy ta gra.
Przecieki kontrolowane, medialna burza, kuriozalne oświadczenia, idiotyczne uzasadnienia, abstrakcyjne założenia (np: kibice chcą bardziej młodych Polaków niż dobrych zawodników) - to nie jest droga do poprawienia sytuacji.