Dariook napisał(a):

Ależ wręcz przeciwnie, to świadczy tylko źle o tobie. Pokazujesz jakim to jestes ignorantem, że nie potrafisz uszanować tego że dla innych to coś więcej...
Czy tego nie czujesz że jesteś w nieodpowiednim miejscu? Nikt cię nie nauczył że u gospodarza trzeba się dostosować do zasad panujących w jego domu?
Jesli nie chcesz lub nie umiesz to oczywiste że stajesz sie nie mile widzianym gościem.
Zaslaniasz sie dyskryminacja jak czarni rasizmem. A problem nie leży gdzieś koło ciebie, tym problemem jesteś ty. Poprostu nie potrafisz się dostosować do panujących zasad, ktore dotyczą wszystkich a nie są ustalane by cię krzywdzić.
Przychodzi murzyn do urzędu i chce załatwić sprawę bez stania w kolejce. Na zwrócenie uwagi by zajął ostatnie miejsce , że tam jest koniec kolejki, eksplodował oburzony...
- Że jestem czarny dlatego mam być ostatni! ? To Rasizm! Jestem oburzony, że w takich cywilizowanych czasach nas czarnych uważa sie za gorszych od innych, że zawsze musimy być za białymi.
Baba go obsłużyła i przeprosiła.
http://kibole.wroclaw.pl/relacja3.html
Autentyczna sytuacja... Doskonale ukazuje brak zrozumienia prostych zasad i zaslaniania swojej ignorancji.
Nara.
|
Dariook,
Po pierwsze - bez wyzwisk i wywyższania się. Zluzuj, bo ja polemizuję, a Ty podskakujesz.
Po drugie - nie pisałem o sobie. Ja wiem, czym jest hymn Wisły i sama Wisła. Chciałem to ująć już w poprzednim poście, ale uznałem za zbędne o tym wspominać. Widzę że jednak muszę.
Po trzecie - opierając się na Twoim stwierdzeniu, i tym co napisał domin_czyzyny, bycie gospodarzem sprowadza się do o.......enia delikwenta lub strzelenia mu z liścia za to, że butów nie wytarł wchodząc do domu. I tylko z tym polemizuję, bo jest to nieco brutalny sposób przypominania komuś, że coś robi nie tak. Może się mylę, aczkolwiek ciekaw jestem, co byś powiedział gdyby koło Ciebie ktoś siedział na hymnie. "Wstań kolego, to jest hymn Wisły, historia, wielkość, tradycja", czy "Ej ....a, podnieś dupę, to jest hymn Wisły!"
Osobna kwestia to to, gdzie też taki Janusz siedzi. Jeżeli wie, że w młynie jest jazda z dopingiem, i że tam się wstaje bez wyjątku do hymnu, to jak nie rozumie tych zasad, o których mówisz, to nie powinien się tam pchać. A gdzie indziej? Jak nie rozumie, to może ktoś mu powinien pokazać, wytłumaczyć? Żeby wiedział co to Wisła i Wiślacy? Nie mówię że młyn ma mu tłumaczyć, może kto inny?
A poza tym, ja nie mówię że ktoś kogoś krzywdzi zasadami. Krzywdzący może być co najwyżej sposób egzekwowania tych zasad.
A Twój przykład jest strasznie przejaskrawiony. Nie wiem, co chciałeś nim udowodnić, ale akurat ta sytuacja nie jest normalna.