|
Genkov to dobry piłkarz. Śmiałem się z tych, co jesienią nazywali go łamagą, gdy mu nie szło. No, ale jest druga strona medalu. To na pewno nie piłkarz, który pociągnie zespół, który stworzy sytuację z niczego. To piłkarz, który byłby silnym ogniwem dobrze działającego zespołu. Wtedy można by korzystać z jego umiejętności jako "target mana", bo zgranie przez niego piłki byłoby początkiem realizacji wypracowanego schematu. Dziś jest dzida na Genkowa, on czasem piłkę wygra... i co? Jeśli jest on jeden na połowie rywala, a wokół niego kilku obrońców przeciwnika, to ma minimalne szanse na zrobienie czegoś sensownego z piłką. Jeśli nawet w jego okolicach znajdzie się Melikson czy Iliew i uda się do niech zagrać, to i tak dalej akcja jest zupełnie improwizowana, czytaj chaotyczna.
Dziś tylko wiara pozostała w nas
Że przyjdzie kiedyś taki czas,
Że na drzewach zamiast liści
Będą wisieć komuniści!
UWAGA!!! Z OKAZJI OTWARCIA STADION ZAMKNIĘTY!
|