Łaskawie przestańcie sobie robić jaja z "pogrzebu", przeczytajcie ten tekst i wbijcie go sobie porządnie do głowy.
SKWK napisał(a):
Jak w obecnej sytuacji zachowa się kibic Wisły Kraków?
Wszystko idzie nie tak jak powinno. Porażka goni porażkę, zespół prezentuje się w tak żenującym stylu, że wstydzić by się go mogli nawet zawodnicy ligi okręgowej. Zewsząd słyszymy o kłopotach finansowych klubu, a europejskie puchary oddalają się od nas w zatrważającym tempie. Na boisku brakuje ambicji i walki, a wybiegający w pierwszej jedenastce zawodnicy wydają się nie wiedzieć w ogóle jaki klub reprezentują. I prawda jest niestety taka, że większość z nich nie ma o tym pojęcia. Pojawili się tutaj przypadkowo, skuszeni propozycją dobrych zarobków i dołożenia paru groszy do piłkarskiej emerytury. Nigdy nawet nie starali się udawać, że Wisła Kraków to dla nich coś więcej niż kolejny przystanek w karierze (często zresztą jeden z końcowych).
Każdy z nas jest oburzony postawą drużyny, która nawet jeśli nie wygrywa meczów, to powinna dawać z siebie wszystko. Jesteśmy rozczarowani postawą osób, które dla najmłodszych kibiców powinny być wzorami do naśladowania, a dla nieco starszych- ludźmi, którym po prostu należy się szacunek.
O tym, że tak nie jest każdy z nas już się chyba przekonał. Wszyscy zobaczyliśmy, że z tej drużyny nic dobrego już nie będzie, a nawet jeśli wykrzesałaby z siebie choć odrobinę wysiłku podczas rozgrywanych meczów to i tak niestety nie zamaże to ogólnego obrazu. Pytanie tylko, czy to na tym tak naprawdę powinien się skupiać kibic "Białej Gwiazdy"?
Jesteśmy przyzwyczajeni do sukcesów. W ostatnich latach wiedliśmy prym na krajowych boiskach. Nawet wtedy, gdy zdarzały się gorsze momenty to i tak zawsze było wiadomo, że musi być lepiej. Spory budżet, znakomici zawodnicy, doskonała atmosfera przy R22. Kilka sezonów pod rząd przychodziliśmy na stadion, na którym piłkarze nie doznawali ligowych porażek. Wielu z nich utożsamiało się z klubem, niejednokrotnie nam to udowadniając. Każdy z nas był dumny z tego, że jest kibicem Wisły Kraków. Klubu- hegemona, najlepszej drużyny w Polsce. Nikt nie zastanawiał się co będzie, gdy czar zwycięstw pryśnie, a atmosfera wokół zespołu tylko będzie zniechęcać do przychodzenia na stadion.
Doczekaliśmy się momentu, w którym wszystko idzie nie tak jak powinno. Ciągle słyszymy o problemach, które zdają się nie mieć końca. Przegrywamy mecz za meczem i trudno z optymizmem patrzeć w przyszłośc.
Pytanie tylko, czy to właśnie nie teraz jest nasz czas? Czy to właśnie nie teraz powinniśmy pokazać, jaką siłę ma tak naprawdę Armia Białej Gwiazdy? Nie sztuką jest zjawianie się przy Reymonta w momencie, gdy wszystko układa się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie sztuką jest wtedy także nazywanie siebie kibicem Wisły Kraków.
Kibic Wisły Kraków jest z klubem na dobre i na złe. I wcale nie oznacza to, że akceptuje on wszystko to, co się w nim dzieje. Nie oznacza to także, że musi biernie patrzeć na postawę ludzi, dla których dobrem nadrzędnym jest pieniądz i wszystko co z nim związane.
Dla kibica Wisły Kraków nie ma jednak znaczenia to, czy jesteśmy na dnie tabeli czy na jej szczycie. On będzie tu zawsze. Będzie przychodził na mecze po to, by dobrze bawić się na trybunach. Będzie wierzył w to, że nawet jak jest źle, to w końcu musi być lepiej, choćby nie wiem jak naiwna była jego wiara. Będzie walczył o to, by Armia Białej Gwiazdy postrzegana była jako grupa ludzi, którym po prostu należy się szacunek. Dbał o to, byśmy w każdej dziedzinie kibicowskiego życia prezentowali się tak, żeby przyszłe pokolenia mogły brać z nas przykład.
Naszym obowiązkiem jest pokazanie młodym właściwej drogi. Wisła Kraków nie jest i nigdy nie będzie klubem, który ma kibiców tylko wtedy, gdy osiągane są dobre wyniki. Zapamiętajmy to raz na zawsze. Choćby było nie wiem jak źle, my nigdy nie zwątpimy w to, że kibicowanie "Białej Gwieździe" ma sens. Nigdy nie znikniemy w momencie kryzysu po to, by pojawić się gdy znów nadejdą lepsze czasy.
Niech weźmie to sobie do serca każdy, kto pojawia się przy R22 tylko wtedy jak jest dobrze. Każdy, kto potrafi tylko krytykować, dając z siebie naprawdę niewiele. Zastanówmy się nad tym, na czym tak naprawdę polegać powinno kibicowanie. Może to czas na to, by zrobić osobisty rachunek sumienia?
Z sytuacji, z którą obecnie mamy do czynienia być może jako Wiślacki Ruch Kibicowski wyjdziemy silniejsi. Odejdą od nas osoby, którym od zawsze zależało tylko na wyniku, a pozostaną Ci, którzy chcą tworzyć Wielką Wisłę.
A gdzie jest Twoje miejsce?
|
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
|