Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1030
Stary 03.04.2012, 22:27
No właśnie w tym momencie chyba najbardziej szkoda tego, że z klubu poleciał Moskal. Mimo wszystko za jego kadencji było widać, że piłkarze względnie są zwarci i zmobilizowani, a gra powiedzmy jako tako wyglądała - trudno teraz powiedzieć, czy Moskal byłby w stanie poprawiać z meczu na mecz skuteczność i ilość sytuacji kreowanych przez jego zawodników, niemniej jednak skoro się na niego zdecydowano, to powinien dostać szansę co najmniej do końca sezonu.

Zwolnienie Moskala, a w dalszej kolejności Basałaja i Valckx'a dało piłkarzom sygnał, że powoli kończy się aktualny model prowadzenia klubu i większość z nich lada moment poleci, tak naprawdę poleci niezależnie od wyników, bo klub ma problemy finansowe i chce zejść z kontraktów paru zawodników, zarobić na ich transferach. No i faktem jest też to, że w miejsce Lamey'a, Jaliensa, Jirsaka, Chaveza, Nuneza, Kirma i innych dosyć łatwo będzie znaleźć zawodników dających podobną jakość drużynie, z tym że za dużo mniejszą gażę. Ich odejście, odstawienie jest nieuchronne, nawet gdyby zdobyli PP, wydaje mi się, że taki właśnie sygnał dostali.

Pozostawienie Moskala dawałoby im złudną nadzieję, że klub ma zamiar jeszcze kontynuować jakąś część poprzedniej polityki sportowej, a tak to pozbyto się ich wszystkich dotychczasowych zwierzchników, a media huczą o absolutnej przebudowie składu. Nikt więc teraz za Wisłę umierać nie chce. Moim zdaniem problemem nie jest zatrudnienie Probierza, ale zwolnienie Moskala - mimo, że moment obu tych zdarzeń jest ten sam, to różnica jest diametralna.

Probierz, choćby nie wiem jaki kit im walił, to mu w niego nie uwierzą - nie ma żadnych konkretnych argumentów, żeby ich zmobilizować do stuprocentowego wysiłku. Może im mówić coś w stylu, że zarabiają krocie itd. itd., ale czy w ich mniemaniu, w aktualnej sytuacji, to coś zmienia? Kontrakty mają tak skonstruowane, że "czy się stoi, czy się leży...", na specjalne premie szans nie mają i wiedzą, że w maju Polskę opuszczą. Skoro odgórnie postanowiono przebudować skład, to dla mnie jedyną opcją na teraz jest odstawienie wszystkich leserów i postawienie na tych, na których będzie się liczyć w przyszłości, pokazanie tej grupie, że w tym momencie odcinamy się od przeszłości, zaczynamy nowy rozdział, w ich miejsce dajemy szansę młodym, utalentowanym chłopakom, z którymi również wiążemy przyszłość. Zobaczymy, czy Probierz będzie miał na to jaja, bo jednocześnie taka postawa nie gwarantuje mu wyników. Rumak miał jaja, odstawił pseudo gwiazdki, pseudo kapitana i zbiera teraz tego żniwo.

I jedyną formą mobilizacji, którą można w tym momencie zastosować i która może zadziałać jest właśnie taki przekaz. Że zaczynamy nowy etap i każdy walczy o swoją pozycję w przyszłym sezonie. Z drugiej strony ktoś pisze, że to Cupiał wybrał taką politykę, a winę zwala na Valckx'a. Zgadzam się tutaj w pełni z Flamaster, Basałaj i Valckx przyszli tutaj z opcją droższą, z opcją ryzykowną, ale mającą przynieść sukces, to zapewne było ich argumentacją. Skoro opcja była ryzykowna, to też ryzykiem było przedstawianie takiej opcji Cupiałowi, a ryzyko było takie, że jak opcja nie wypali, to lecą głowy, proste.I gdyby jeszcze Wisła przy tej metodzie FG LM przegrała, ale w lidze dalej trzymała się czołówki, to pal licho. W tej sytuacji jednak, wyniki w lidze były zupełnie niewspółmierne do tego, ile Wiślaccy zawodnicy mieli zapisane w kontraktach, stąd zmiana koncepcji, poraz kolejny.

Ktoś mówi, że ten model przyniósł Mistrza Polski - kiepski argument, bo MP Wisła osiągała dużo niższym kosztem. Natomiast FG LE dało wyeliminowanie Skonto i Litex'u, więc bardzo średniej klasy drużyn i wydaje mi się, że do tego nie trzeba było aż takiego zaciągu zagranicznego i aż takiego kosztu z tym związanego. Nie są to sukcesy, których nie da się osiągnąć dużo bardziej rozsądną polityką.

Sęk w tym, że teraz znowu Wisła przegina w drugą stronę - czyli zagraniczni się nie sprawdzili, stawiamy na Polaków. To jest znowu droga do nikąd. Tak jak kiedyś mówiłem, aby klub był stabilny i nie trzeba było się martwić co roku, czy będzie Mistrz Polski, czy może długi i środek tabeli, trzeba klub budować tak, żeby skład był oparty na:

- utalentowanych wychowankach, szkolonych w akademii czy też wyławianych w wieku kilkunastu lat przez sieć scoutingu i doszkalanych w ME, podczas wypożyczeń czy w pierwszej drużynie,

- wyróżniających się ligowcach, najlepiej młodych lub w średnim wieku i podpisywanych za darmo przy okazji wygasających kontraktów, chodzi mi o takich ligowców, którzy prosperują ku temu, aby w przyszłości można było ewentualnie na nich zarobić, a jak nie, to żeby zapewniali stabilność szerokiego składu drużyny na lata,

- dwóch, trzech doświadczonych Wiślaków typu Głowackiego, Sobolewskiego, Zieńczuka, Baszczyńskiego, Kosowskiego, a nawet Brożka, którzy potrafiliby zadbać o to, żeby w szatni było czuć, co znaczy gra dla Wisły i jednocześnie ich doświadczenie było przydatne na boisku, w mniejszej lub większej formie,

- kilku (siedmiu, ośmiu czy nawet dziesięciu) zawodników zagranicznych, którzy swoimi umiejętnościami wyraźnie wpływają na poprawę jakości gry drużyny. Jedna podgrupa w tej grupie to tacy piłkarze, dla których Wisła jest odskocznią do lepszej ligi i którzy mają ku temu potencjał, aby być gwiazdami ligi, robić postęp i pracować tutaj na swoje nazwisko - z oczywistych względów powinni być to zawodnicy możliwie młodzi. Druga podgrupa to zawodnicy doświadczeni, którzy mieli już okazję grać na najwyższym poziomie, a mają jeszcze mobilizacje pograć w czołowej polskiej drużynie, najlepszym przykładem jest Ljuboja z Legii - z oczywstych względów, im starszy zawodnik, tym najłatwiej jest go namówić, stąd dobrze by było podpisywać ich w formie kontraktu rocznego z opcją przedłużenia,

Oczywiście te grupy trzeba traktować luźno - bowiem "rolę zawodnika zagranicznego" (w sensie tego, co powinien taki zawodnik drużynie dawać) może pełnić Polak ograny w dobrej lidze europejskiej, a i zawodnik zagraniczny może być kimś, kto na danej pozycji zapewnia stabilność na lata - jak np. Injac czy Djurdjevic w Lechu, albo (potencjalnie) Pareiko w Wiśle. Niemniej jednak założenia w budowie drużyny powinny być podobne do tego, co przedstawiłem, tylko taka polityka nie wymaga rokrocznych zmian i skrętów o 180 stopni. Wiadomo, że nie wszystkie transfery będą trafione, stąd oczywista jest selekcja w każdej podgrupie. Ale co okienko powinno dbać się o to, żeby każda z tych grup była zasilana odpowiednimi zawodnikami.

A teraz trochę "sci-fi". Przykład kadry Wisły na następny sezon, jaką bym uznał za odpowiednio skonstruowaną w aktualnych warunkach i na miarę ich możliwości:

Bramkarz: Pareiko, Skorupski, Kurto
Prawa obrona: Golański, Celeban
Środek obrony: Głowacki, Danch, Bunoza, Czekaj, Nalepa
Lewa obrona: zagraniczny, Lisowski / Wilusz
Defensywny pomocnik: zagraniczny, Wilk, Sobolewski, Chrapek, Uryga, awaryjnie Pazdan
Prawy pomocnik: Małecki, Makuszewski
Środkowy pomocnik: Melikson / zagraniczny, Tyrała / Cywka / Majewski
Lewy pomocnik: zagraniczny, Kosowski / Zieńczuk
Napastnik: Genkow, Brożek, Milik / Stępiński / inny świetnie prosperujący młody chłopak

Nazwiska nie są tutaj aż tak ważne, bardziej chodzi o sam przykład jak to mogłoby wyglądać.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 03.04.2012 o godz. 22:52.
Odpowiedz cytując