Może inaczej: w 10 odcinkach serialu nie da się na tyle rzetelnie przedstawić fabuły jednego tomu, żebym mógł komukolwiek polecić oglądanie GoT bez wcześniejszej lektury sagi. Moim zdaniem książka jest tak znakomita, że szkoda świadomie ją sobie odpuszczać.
A co do Winds of Winter, Martin pisze, że ma już 200 stron i chce dokończyć tom w ciągu 12-24 miesięcy. Znając życie, znowu oleje pisanie, siądzie przed TV i zacznie oglądać te dziwne amerykańskie sporty

Myślę, że jak zdąży na 2015 to będzie cud.
A żeby totalnie nie offtopować, widział ktoś premierowe odcinki Touch? Warto się za to brać?