Sartre napisał(a):

|
No nie wiem czy nie było. Bilans ostatnich sześciu spotkań Jagiellonii Michniewicza to jedno zwycięstwo, trzy porażki i dwa remisy (na przemian), w tym remis z ŁKS, a zwycięstwo z Lechią na wyjeździe.
|
W tym też był mecz z rewelacyjnie dysponowanym Śląskiem, przegrany 0-2 i mecz przeciwko Legii Warszawa, zremisowany 0-0. Czyli generalnie trzy wyjazdy, na których Jaga w ostatnich latach nigdy zbyt wiele punktów nie zyskiwała, plus dwa mecze u siebie przeciwko czołowym drużynom. Generalnie moim zdaniem nie ma sensu wycinać sobie kilku meczy w trakcie rundy i twierdzić, że to jest prawdziwy obraz tej ekipy, bo na takie, a nie inne wyniki miał też na pewno wpływ taki, a nie inny dobór rywali. Względnie obiektywnym okresem do oceny jest dla mniej połówka sezonu.
Sartre napisał(a):

|
Bilans ostatnich dziesięciu spotkań Jagiellonii, to 3-2-5 (kolejne wygrane u siebie - z GKS i Zagłębiem Lubin) - a przypomnę, że Lechia i Zagłębie zaliczały absolutnie fatalne okresy wtedy.
|
A ja przypomnę, że Śląsk, czy Legia miały wtedy świetne okresy. I tak sobie możemy przypominać, co wygodniejsze fakty pod swoją teorię. Skoro mieli bilans spotkań 3-2-5, to dla mnie to dosyć jednoznacznie wskazuje, że grali w kratkę - pięć przegranych meczów, kolejne pięć bez porażki. Tak jak mówiłem, szału Jaga nie grała, ale też wszystko wskazywało na to, że wiosną powinno być lepiej, kiedy to już będzie jego autorska drużyna. Zresztą cały proces budowy jego drużyny był właśnie przygotowany pod zmiany na rundę wiosenną. Ale też na siłę nikogo przekonywać do tego nie mam zamiaru
Sartre napisał(a):

|
To 5 miejsce Widzewa za czasów Michniewicza też blednie w obliczu wyników, jakie osiągał. Spójrz sobie na zestawienie meczów - szału nie ma. 7 zwycięstw, 4 remisy, 5 porażek to tak naprawdę bilans co najwyżej średniaka
|
Widocznie nie jest to tylko bilans średniaka, skoro dał im wiosną czwarte miejsce, z minimalną, jednopunktową stratą do trzeciego miejsca i zaledwie czterema punktami mniej, niż Wisła i Śląsk. Tak swoją drogą, to wiosną mieli bilans 7-4-4, a wiosna jest tak naprawdę prawdziwym wyznacznikiem jego pracy w Łodzi. Bo te dwa mecze, które grał z marszu jesienią są dla niego takim wyznacznikiem, jakim ostatnie zwycięstwo Polonii ze Śląskiem.
Sartre napisał(a):

|
zresztą Widzew po prostu z grubsza wtedy wygrywał z kim miał wygrywać i przegrywał z kim miał przegrywać.
|
Co to w ogóle jest za zdanie?

Czy Widzew dysponował jakimś szczególnym potencjałem kadrowym, żeby mieć powody sądzić, że ogra z łatwością całą resztę ligowych średniaków? Po prostu Michniewicz wyciągnął z nich maksa i starczyło to do tego, aby być czołową drużyną wiosny, absolutnie najlepszym ze wszystkich średniaków, którzy dysponowali podobnym do siebie potencjałem. Nie rozumiem dyskredytowania tego wyniku np. w kontekście chwalenia Ojrzyńskiego za aktualne osiągnięcia Korony.
Sartre napisał(a):

|
Obecny bilans Widzewa to 8-8-8 (faktycznie gorszy, ale od kiedy Widzew zapewnił sobie utrzymanie nieopłacanym piłkarzom odechciało się chcieć - a 3 kolejki temu bilans wynosił 8-8-5, czyli z grubsza jak za Mourinho).
|
Tak jak mówię, chwaląc Michniewicza nie umniejszam osiągnięć Mroczkowskiego, który nie dość że trzyma drużynę w środku tabeli, to daje pograć bardzo utalentowanej widzewskiej młodzieży, jak np. 16-letni ogromny talent Stępiński, Rybicki, Duda, Bartkowski, Mroziński i inni. Niemniej jednak bilans 7-4-4 (56% zdobytych punktów) jest trochę lepszy od 8-8-8 (44% punktów), a nawet 8-8-5 (51% punktów).
Sartre napisał(a):

|
A że Michniewicz poprawił wyniki po Janasie? Puszczenie piłkarzy samopas też by pewnie poprawiło wyniki po Janasie.
|
Trochę teraz przeinaczasz mój kontekst. Mówiłeś, że Widzew nie był szczególnie lepszy za jego kadencji, to też odparłem, że jednak był. Nie miałem na myśli traktowania tego jako argument "za" Michniewiczem, a raczej stwierdzenie faktu.
Sartre napisał(a):

|
Poza tym ostatnia drużyna Michniewicza która grała piłkę, którą w miarę fajnie było oglądać, to Zagłębie Lubin. Ale z drugiej strony - CM 711...
|
Widzew też grał fajnie w piłkę, byli bardzo poukładaną drużyną. Trudno też oczekiwać, że będą grać jak Zagłębie z czasów Mistrza Polski, bo mieli mniejszy potencjał kadrowy. A CM 711 to zupełnie odrębna sprawa, niż jego umiejętności trenerskie i osiągane wyniki, zresztą o ile wiem, to niczego mu nie udowodniono i (o ile dobrze pamiętam) niczego mu prawnie nawet nie zarzucano.