Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19978
Stary 03.04.2012, 11:52
Sartre napisał(a):Wyświetl post
Chyba żartujesz. Jaga nie zaliczała za Michniewicza żadnego progresu, a wyleciał, jeżeli dobrze pamiętam, po serii nieudanych spotkań.
Czegoś takiego nie było. Cały sezon grali w kratkę, raz wygrywali, raz przegrywali, zresztą rundę zakończyli zwycięstwem w Gdańsku. Tak jak mówiłem, Michniewicz jesienią starał się trochę szykować sobie grunt pod rundę wiosenną, mocno szukał piłkarzy wśród młodzieży, rotował składem, zresztą długo nikt w Białymstoku nie myślał o jego zwolnieniu, bodaj w styczniu jeszcze ustalali z nim cele transferowe, zakontraktowali m.in. na życzenie Michniewicza młodego Białorusina.

Potem Kulesza napalił się na opcję z Hajtą jako trenerem, dodatkowo o ile pamiętam Michniewicz chciał trochę przebudować drużynę (i z taką wizją też przychodził do Jagiellonii), a Kulesza raczej pozostać przy obecnym składzie, stąd panowie się rozeszli. Zresztą jesień zakończyli na 10 miejscu, z 22 punktami, więc bez szału, ale też bez tragedii.

Ale faktycznie, trudno było uznać, że z meczu na mecz wyglądało to lepiej.

Sartre napisał(a):Wyświetl post
Widzew też nie był jakoś szczególnie lepszy za jego kadencji (ani lepszy, ani gorszy od Widzewa Mroczkowskiego bym powiedział). Zwyciężył ze Śląskiem bo w tej chwili każdy kto tylko trochę chce ze Śląskiem wygra.
Był zdecydowanie lepszy, niż przed jego przyjściem. To Michniewicz zbudował tam team. Gdyby zliczyć tabelę za okres pracy, w którym tam pracował Czesiek, to Widzew byłby ex-aqueo czwartą drużyną ligi, mając tyle samo punktów, co Legia w tym okresie (28 pkt) i tracąc tylko dwa punkty do trzeciego Lecha, a na pierwszych dwóch miejscach wtedy znalazłyby się Mistrz Polski Wisła Kraków i rewelacja sezonu Śląsk Wrocław. Natomiast licząc samą rundę wiosenną sezonu 2010/2011, to Widzew Michniewicza był samodzielnie na czwartym miejscu, ze stratą punktu do trzeciego Lecha i miał o cztery punkty mniej, niż Wisła i Śląsk. Co nie zmienia faktu, że Mroczkowski pi razy oko utrzymał ten poziom, albo nieznacznie zjechał w dół i Widzew nadal gra przyzwoicie.

Oczywiście zwycięstwa ze Śląskiem super poważnie traktować nie można, ale też z drugiej strony Polonia grała z małymi problemami kadrowymi, po meczu, w którym Korona ich rozbiła w pył 3:0. I Michniewiczowi trzeba oddać to, że ich zmobilizował i dobrze zestawił pierwszą jedenastkę, zmienił ustawienie i wykorzystał fakt, że mają świetny atak (w polskich warunkach), zastosował typowe 4-4-2, zamiast błędnego trzymania się na siłę (w kontekście tej druzyny) 4-2-3-1 i Dwaliszwiliego na skrzydle, jak to robił Zieliński. Opłaciło się to o tyle, że bramki - zupełnie przypadkiem - strzeliła dwójka napastników.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 03.04.2012 o godz. 12:01.
Odpowiedz cytując