AS82 napisał(a):

|
W innych krajach ,żeby komuś sprawdzać bilingi trzeba mieć pozwolenie Sądu,zatem "podejrzany" nie ważne czy ma 1 czy 10 numerów telefonów ,żeby go móc sprawdzić ,musi sie na to zgodzić Sąd, w Polsce Policja i inne służby nie potrzebują żadnych pozwoleń więc tego nadużywają i takich przypadków jest znacznie wiecej. Proste jak budowa cepa
|
Czy zatem w porównaniu z innymi państwami UE Polska w czasach Tuska to państwo policyjne czy nie? I dlaczego nikogo to nie bulwersuje jak za czasów kaczorów?