W innych krajach ,żeby komuś sprawdzać bilingi trzeba mieć pozwolenie Sądu,zatem "podejrzany" nie ważne czy ma 1 czy 10 numerów telefonów ,żeby go móc sprawdzić ,musi sie na to zgodzić Sąd, w Polsce Policja i inne służby nie potrzebują żadnych pozwoleń więc tego nadużywają i takich przypadków jest znacznie wiecej. Proste jak budowa cepa