emj10 napisał(a):

Drozd to tak jak Ty nie byłbyś zmanipulowany 
Jesteś tak jak my wszyscy, powiedziałbym, że nawet wyróżniasz się w tym temacie odkąd pamiętam. A skoro w żadnych innych tematach nie piszesz (no oprócz Smoleńskiego) to można traktować to, że masz jakąś misję na tym forum.
|
Pewnie że mam misję, każdy myślący powinien mieć. Obalać brednie serwowane przez mainstreamowe media i rozpowszechniane przez lemingi. Cieszę się że uważasz, że się wyróżniam choć ja wcale tak nie uważam.
Musisz też rozróżnić bycie manipulowanym i tu zgoda wszyscy jesteśmy manipulowani od bycia zmanipulowanym. Bo to zasadnicza różnica. Żebyś mógł mnie zakwalifikować do tej drugiej grupy musisz użyć jakiegoś przykładu który to potwierdza. I nie ma znaczenia czy piszę w innych tematach, chyba to rozumiesz. Używając takiego argumentu, pominę ze fałszywego, starasz się właśnie manipulować. A podatni na manipulację zawsze się znajdą i rozwiną tezę z sobie właściwą bystrością. Żenada.
Nic nie pisałem bo przed 2005 rokiem takiego zakłamania nie było. Zaczęło się dopiero jak PiS zgarnął całą pulę. Dodam że wtedy głosowałem na Tuska i Rokitę. Bo sprawiali wrażenie otwartych i niechętnych komuchom. Do dziś sobie to wyrzucam. Zaczęły się "moherowe berety", "krzywo wiązane sznurowadła", "państwo policyjne PiS" "ogólnonarodowa walka z kaczorami" nawet włatcy móch walczyli z kaczorami. A rzeczywiście w Polsce było tak przesrane że brakowało cementu i cegieł na składach budowlanych. Więc powiedzieć ze za PiS i teraz problemy są podobne może tylko leming.
Dzisiaj czy ktoś mówi o policyjnym państwie PO? Dlaczego skoro
Cytat:
"Jesteśmy na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej i co więcej po raz kolejny pobiliśmy własny rekord. W czym państwo rządzone przez Donalda Tuska pokonało całą europejską konkurencję? W inwigilacji obywateli. Tak, jesteśmy wyspą, ale nie zieloną, tylko wyspą inwigilacji" – napisał na swoim blogu w Onecie Marcin Mastalerek. "Informacja o skali inwigilacji jest szokująca" - dodał.
Jak czytamy na blogu posła PiS, "według danych, jakie zdobyła fundacja Panoptykon w 2011 roku prawie dwa miliony razy, dokładnie jeden milion 850 tysięcy razy polskie służby specjalne, policja, prokuratura sięgały po nasze billingi (do kogo dzwoniliśmy, wysyłaliśmy smsy), po informacje w jakich miejscach logowały się nasze telefony, a nawet jakie strony internetowe odwiedzaliśmy".
"Informacja o skali inwigilacji jest szokująca. Ale również szokuje informacja, że za rządów Donalda Tuska co roku liczba informacji zbieranych o połączeniach Polaków drastycznie rośnie. W ubiegłym roku sięgano po nasze dane telekomunikacyjne prawie pół miliona razy więcej niż w 2010 roku. Zaś w porównaniu z rokiem 2009 aż o 800 tys. razy więcej. Przy takiej dynamice wzrostu prawie pewne jest, że w obecnym roku liczba ta przekroczy dwa miliony"
|
I wyjaśnienie dla lemingów
Cytat:
Rzeczniczka prasowa MSW w specjalnym oświadczeniu przesłanym do mediów tłumaczy, że w związku z tym, że użytkownicy telefonu mogą przenosić swój numer do innych operatorów, "w sprawie jednego numeru pojawia się kilka zapytań". "To jednak nie gwarantuje odpowiedzi, gdyż łącza i pule numeryczne są dzierżawione do mniejszych usługodawców - skutkuje to kolejnymi zapytaniami" - wyjaśnia.
Odpowiadając na zarzuty, że polskie służby najczęściej w Europie sięgają po billingi firm telekomunikacyjnych, zaznacza też, że dla jednego numeru telefonu niejednokrotnie trzeba wysłać oddzielne zapytania o dane aktywacyjne, numer IMSI i numer aparatu IMEI. "Tak, więc po raz kolejny w jednej sprawie pojawia się kilka zapytań" - twierdzi Małgorzata Woźniak.
|
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-on...wiadomosc.html
Ciekawe czy w innych krajach UE nie wolno przenosić numerów, a przestępcy mają zawsze jeden telefon na abonament
