Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Sartre
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19962
Stary 02.04.2012, 13:08
Cytat:
Ale czy tak naprawdę jest jednoznacznie gorzej? W pucharach mamy najlepszy sezon od lat, dwie drużyny na wiosnę, mimo, że Wisła całą Fazę Grupową grała ze sporymi problemami kadrowymi. Wcześniej dwa dobre sezony zaliczył Lech Poznań. Ligowej czołówce brakuje stabilności, Lech czy Wisła zdecydowanie zawodzą, ale zupełnie odwrotna sytuacja jest z drużynami środka tabeli, gdzie ta stabilność wpływa na wzrost poziomu sportowego tych drużyn. Korona, Górnik, Widzew, czy Ruch zrobiły mniejszy czy większy postęp w organizacji gry, również ofensywnej - mimo wszystko, jak na drużyny zazwyczaj grające w środku tabeli pod względem gry ofensywnej prezentują się naprawdę ciekawie, w ich grze coraz mniej jest kopaniny, a więcej prób gry skrzydłami i krótkich podań po ziemi. Niezły potencjał kadrowy mają drużyny z Bełchatowa i Białegostoku, w rundzie wiosennej wyraźnie te ekipy odżyły. Ogromne wzmocnienia kadrowe w stosunku do ostatnich lat poczyniła Polonia Warszawa, do czołówki dołączył Śląsk.
O ile zgadzam się z ogólną tezą, to kompletnie nie zgadzam się z tą "stabilizacją średniaków". Nie ma mowy o żadnej stabilizacji - u nikogo. Ten sam cudowny i fenomenalny Ruch dokładnie z tymi samymi zawodnikami i z tym samym trenerem w poprzednim sezonie dołował nieco ponad strefą spadkową, zresztą jeszcze do niedawna interesował głównie nie tym jak gra, a tym czy w ogóle utrzyma licencję. Ta sama fenomenalna Korona z tymi samymi zawodnikami (aczkolwiek bez Ojrzyńskiego) była rok temu najsłabszą drużyną wiosny po tym, jak jesień zakończyła w czołówce (i większość jesieni kręciła się w okolicach 2 miejsca) i zupełnie zasłużenie wskazywana była jako główny kandydat do spadku z ligi w sezonie 2011/12. Nie wiem z czego wywodzić można stabilność Górnika, który głównie zajmuje się kombinowaniem skąd wziąć kasę, zresztą jego forma sportowa od powrotu do e-klasy nie wskazuje na nic szczególnie imponującego. Jagiellonia czy Bełchatów jakiś czas temu robiły świetne wrażenie i aspirowały do najwyższych celów ligowych, by z czasem stoczyć się w szarzyznę, taki sam los może zaraz czekać Śląska. Widzew swoim piłkarzom rzadziej płaci niż nie płaci, a w dodatku jest ekipą która wygląda na w pełni usatysfakcjonowaną ligowym przetrwaniem w okolicach miejsc 8-10. Lechia z zeszłorocznego il fenomeno stał się tegorocznym obśmiewanym chłopcem do bicia - a przecież mieli do dyspozycji dokładnie tych samych piłkarzy i (z początku) tego samego trenera. Z większości ekip nie poodchodzili jacyś super-ważni piłkarze, trenerzy byli zmieniani już wtedy jak ich zespoły dostawały baty, pomimo że parę tygodni wcześniej byli noszeni na rękach.

To nie ma nic wspólnego ze stabilizacją, to jest taki sam piłkarski byt, który przeżywa Legia, Wisła czy Amika, z tą różnicą, że jak Legia, Wisła czy Amica zaliczają rollercoster formy to jest to wytykane paluchami, podczas gdy kiedy dzieje się coś takiego ze średniakami, to oni po prostu schodzą z radaru i wtapiają się w szare tło.
Legionista
Odpowiedz cytując