willow napisał(a):

Ja od dawna prezentuje stanowisko, że gwizdanie na piłkarzy w trakcie meczu to wiocha.
Natomiast jeśli piłkarze przeszli obok spotkania, ewidentnie olewając mecz - trybuny po zakończonym spotkaniu mają prawo dać wyraz swojej frustracji.
Skoro piłkarze leją na nas, na klub i na herb słomkowym strumieniem nie widzę powodów, dla których my mielibyśmy się z nimi cackać. Wszak sami powtarzamy wielokrotnie, że Wisła to my, a nie oni, prawda?
Ja oczywiście nie twierdzę, że PM obsikał herb Wisły (w przenośni oczywiście), ale brak szacunku do Moskala, czy do kolegów z drużyny (a grają tam również Polacy, nie tylko cudzoziemski zaciąg), powinno skutkować określonymi konsekwencjami.
|
Tak Wisła to my! Święta racja! Właśnie kolego (chyba sie nie gniewasz) dochodzimy powolutku do sedna smierdzacej sprawy jak dzieli obecnie trybuny.
Małecki zareagował jak zwykły kibic, najpierw robi a potem myśli wiec notuje gafe za gafa. A Warszawska cholota tylko wyczekuje na kolejna szansę zakłócenia Wislackiego środowiska.
Oni są bardziej świadomy tego że PM jest nasza piętą achillesowa.
Dlatego walą w niego! Wiadomo ze jak Małecki ma Problemy to pewnie każdy woli go omijać szerokim łukiem.
To nie jest jego wada, często to my sami potegujemy sytuacje które nam szkodzą a na nim to się odbija.
Ty jestes zdenerwowany na piłkarzy jednak trzymasz fason, starasz sie nie dac porwać emocjom, i dobrze.
A teraz postaw Małego w twojej sytuacji. Chyba wiemy jak to sie skończy! Pocisnie im od pedałów i bedzie miał ich w dupie. Sama myśl że Wisła dla niego to nie tylko praca , utwierdza go że ma Rację,
A brak podania reki KM to pokłosie nerwów i chaosu jaki był za Moskala.
Szczerze? Moskal to nie jest żadna Wisła, to tylko piłkarz , mający Wisle w sercu. To ze nie padali sobie rąk powinno zostać wyjaśnione między nimi.
Jeśli Małecki tak postanowił to widocznie miał powód i jego sprawa. Ale nie róbmy z Moskala instytucji, pod szyldem Wisła Kraków.
Moskal to nie jest Wisła, nigdy nie był i nie bedzie. Juz nie mówmy kto kogo ma jak traktować.