willow napisał(a):

Ja od dawna prezentuje stanowisko, że gwizdanie na piłkarzy w trakcie meczu to wiocha.
Natomiast jeśli piłkarze przeszli obok spotkania, ewidentnie olewając mecz - trybuny po zakończonym spotkaniu mają prawo dać wyraz swojej frustracji.
Skoro piłkarze leją na nas, na klub i na herb słomkowym strumieniem nie widzę powodów, dla których my mielibyśmy się z nimi cackać. Wszak sami powtarzamy wielokrotnie, że Wisła to my, a nie oni, prawda?
Ja oczywiście nie twierdzę, że PM obsikał herb Wisły (w przenośni oczywiście), ale brak szacunku do Moskala, czy do kolegów z drużyny (a grają tam również Polacy, nie tylko cudzoziemski zaciąg), powinno skutkować określonymi konsekwencjami.
|
Nie opisałbym tego problemu lepiej. 100% zgadzam się z opinią willow'a.
1. Na piłkarzy można gwizdać, ale TYLKO po meczu. Jak taki Nunez ma zrozumieć, że swoim w ch..a leceniem napluł nam w twarz, skoro polskiego nauczyć się nie łaska? Gdy Patryk "wyrzucił" kibiców na kałuży, padł argument, że Ci prawdziwi nie obrażą się i nie wezmą tego do siebie, w przeciwieństwie do kibiców sukcesu. Zgoda. Odwracając sytuację jeśli Wilk i Małecki dali z siebie wszystko to nie wezmą gwizdów do siebie.
2. Gdy zakończył się mecz w Chorzowie, nasi kopacze po zaprezentowanej żenadzie podchodzą pod sektor i biją brawo. Stoję, patrzę na nich i czuję się jakby ktoś na mnie pluł. Ci Panowie są na tyle bezczelni, że potrafią podejść i z 30 metrów od sektora klaskać..Byliby dla mnie mężczyznami, gdyby podeszli pod płot i ze spuszczoną głową oddali koszulki, bo nie zasłużyli, aby w tym dniu je nosić. To są chłoptasie.
3. Wracając do Małeckiego. Chłopak jest prosty. I poczytujcie to jako komplement, bo poprzez swoją prosrotę nie ukrywa emocji. Jednak jego zachowanie można pojąć, będąc częścią szatni (dopuszczam myśl, że wkłady do koszulek mają wyjebane po całości na nasz klub, on to widzi i go rozsadza od środka). Z perspektywy obserwatora z zewnątrz jawi się jako pseudogwiazdor. I w tym momencie mam do niego pretensje, że to zachowanie eksponuje na zewnątrz. Dużo korzystniej gdyby Nunezowi w szatni wypłacił liścia, nawet gdyby ten fakt doszedł do mediów. Wtedy dostaje się nierobowi, a nie Moskalowi. Według mnie sprawa jest złożona.