|
Ja od dawna prezentuje stanowisko, że gwizdanie na piłkarzy w trakcie meczu to wiocha.
Natomiast jeśli piłkarze przeszli obok spotkania, ewidentnie olewając mecz - trybuny po zakończonym spotkaniu mają prawo dać wyraz swojej frustracji.
Skoro piłkarze leją na nas, na klub i na herb słomkowym strumieniem nie widzę powodów, dla których my mielibyśmy się z nimi cackać. Wszak sami powtarzamy wielokrotnie, że Wisła to my, a nie oni, prawda?
Ja oczywiście nie twierdzę, że PM obsikał herb Wisły (w przenośni oczywiście), ale brak szacunku do Moskala, czy do kolegów z drużyny (a grają tam również Polacy, nie tylko cudzoziemski zaciąg), powinno skutkować określonymi konsekwencjami.
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński
"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
|