Wyświetl pojedynczy post
Lukasz
Senior Member
 
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1591
Stary 01.04.2012, 18:51
Elefant napisał(a):Wyświetl post
Mamy do czynienia z normalną walką o wpływy wewnątrz korporacji. W przeciwieństwie do poprzedniego razu, kiedy Bednarz odpuścił temat kibiców, teraz widać, że nie zamierza tego robić. Stąd przywrócenie Małeckiego.Trzeba się przygotować, że różne rewelację będą w eterze latały. Także na to, że bedziemy mieć do czynienia z odmiana donaldyzmu czyli będziemy słyszeć co chcemy słyszeć (patrz konferencja Probierza przed Legia i dosłowne cytaty z forum o dzidzie i braku zaangażowania, tylko słów Reymanie jeszcze mu dobrze nie podsuneli) a czyny będa zupełnie inne.
Nawet nie tyle walką o wpływy wewnątrz korporacji (bo niby z kim walka skoro Basałaja nie ma a Stan jest na wylocie) ale z gruntowaniem własnej pozycji i umizgami w stosunku do kibiców oraz Cupiała. Ja to widzę deko inaczej: Bednarz stara się stworzyć jak największy kontrast w stosunku do rządów poprzedniej ekipy i przy okazji przypodobać się wszystkim naokoło. Stąd większa ilość Polaków w składzie (na sztukę) przywrócenie Małeckiego, podlizanie się Kapce. Dobrze obrany przez niego nurt krytyki Holendrów, w który też wpisuje się omawiany felieton z konkurencyjnego forum, pozwoli mu wzmocnić swoja pozycje. Dodatkowo Bednarz powiększa swoje wpływy zastępując osoby z klubu (Andrzej Bahr) osobami ze stajni Probierza. Więc oficjalnie rządzi już u nas duet Bednarz-Probierz. Nieciekawie to wygląda od strony zatrudnienia nowego Prezesa - będzie musiał przygarnąć ten układ jako dobrodziejstwo inwentarza co pewnie dobre dla sytuacji wewnętrznej nie będzie, chyba że Prezesem będzie jakaś obecna szara eminencja Wisły. Tak źle i tak nie dobrze.

Bednarz zajmuje się własnym PR-em a więc sprawy ważne dla klubu a które mogą być niepopularne takie jak akademia to dla niego "z punkty widzenia dzisiejszego dnia (jest to) sprawa bardzo odległa". Jego pozycja jest bardzo mocna co niejednokrotnie podkreśla " ... nie jestem tylko dyrektorem, ale osobą, która ma więcej odpowiedzialności." Z plusów to to ze biorąc na siebie większą odpowiedzialność i nie osiągając wyników zacznie mu się grunt pod nogami palić. Kto wtedy będzie kozłem ofiarnym poza Probierzem nie wiem - życie przyniesie odpowiedź, natomiast do czasu zwolnienia Probierza jego pozycja w Wiśle powinna być mocna i niezagrożona.
Ostatnio edytowane przez Lukasz : 01.04.2012 o godz. 19:08.
Odpowiedz cytując