|
Dla tych, którzy mają problem ze zrozumieniem gigantycznych długów Wisły i Legii polecam zabawę w symulację przychodów i wydatków klubu. Dopinaliśmy budżet sprzedając zawodników, ostatniego sprzedaliśmy 15 miesięcy temu, a na kontrakty wydajemy znacznie więcej. Do tego kasa od UEFA na koniec sezonu, a premie i gratisy trzeba płacić na już (w planie minimum premii nie trzeba płacić - sukcesu brak). Poza tym możliwe, iż np. Jaliens kosztował/kosztuje przez dwa lata tyle co Jirsak z tymi 700 tysiącami euro odstępnego i kontraktem przez 5 lat. A Garguła jeszcze więcej. Ja nie mam pojęcia o liczbach związanych z funkcjonowaniem Wisły. Wy raczej też nie. Chyba, że macie wgląd do sprawozdania finansowego za rok 2011 to przepraszam. Dlatego nie piszcie bezpodstawnie, że to niemożliwe, że mamy dług wewnętrzny, czy problem z realizacją budżetu. Największe kluby w Europie są zadłużone, a co dopiero Wisła grająca w polskiej lidze. To nie Football Manager, to życie. I tak jesteśmy ponoć w lepszej sytuacji niż Legia.
Co możemy dodać do przychodów? Prawa transmisyjne za Ekstraklasę (max. 10 mln zł), bilety, transfery i kasę od mniejszych sponsorów. Co jeszcze?
A co możemy do wydatków? Pensje zawodników i sztabu, koszta związane z organizacją meczów, koszta za wynajem stadionu, podatki, premie, transfery do klubu, prowizje dla managerów i "za podpis" dla wolnych zawodników.
Jakieś orientacyjne liczby? Nie liczę tutaj rozgrywek europejskich.
Ostatnio edytowane przez kacpaw91 : 31.03.2012 o godz. 00:58.
|