|
Od dawna nie ma w tej drużynie atmosfery. To w ogóle nie jest drużyna. To da się odczuć już od dawna. Jest 11 przypadkowych ludzi, którzy poza tym, że wykonują ten sam zawód i przyjechali zarabiać akurat do Krakowa, nie mają ze sobą nic wspólnego. Ot, koledzy z pracy.
- Hej Łukasz, jak mecz? Pyta Gargułę żona po powrocie do domu.
- A spoko, remis. <z widocznym grymasem na twarzy> Cholera mam chyba odcisk na stopie...
Ostatnio edytowane przez Krotochwila : 30.03.2012 o godz. 23:16.
|