|
Ta drużyna umarła już w Nikozji. Naściągaliśmy mnóstwo kalek za grosze i chcieliśmy nimi wejśc do LM. O dziwo, dzięki Meliksonowi, który chciał się wybić i zacząć karierę w jakiejś Primera Division, szło nam całkiem nieźle. Aż do rewanżu z Apoelem.
Potem trwała reanimacja trupa, teraz gramy jakbyśmy faktycznie zombie byli. Ten sezon to jedno wielkie dno w wykonaniu piłkarzyków oraz zarządu.
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|