To był - do pierwszej czerwonej kartki - bardzo fajny mecz, wbrew temu co wygadywali panowie komentatorzy w C+. I mógł być taki do końca, ale niestety sędzia chciał być bohaterem numer 1. Zepsuł mecz - także Wam, bo widać było że gra w ataku pozycyjnym totalnie Wiśle nie idzie, zaczęliście grać co najmniej o klasę gorzej. Gdyby Legia grała w komplecie (albo przynajmniej w 10), nie byłoby takiej skomasowanej obrony i paradoksalnie byłoby Wam łatwiej o okazje bramkowe.
... i oczywiście to totalny przypadek, że u nas kartki dostawali (pierwsze żółtka - pod byle pretekstem) akurat ci zawodnicy, którzy byli zagrożeni absencją w meczu z Ruchem
