|
Lubiłem "Gore" jako piłkarza i lubię jako człowieka. W porządku gość. Fajne miał dryblingi na skrzydle. Pamiętam, jak Janas z Duńczykami wystawił jakieś Dudki, Rasiaków i Niedzielanów, a ja nie mogłem uwierzyć, że Żuraw z Gorą grzeją ławę. Dopiero po wejściu obaj ożywili grę. Był pierwszym rezerwowym w dream teamie w rundzie jesiennej 2004. To była paka. Uche, Gorawski, Szymkowiak, Cantoro, Zieńczuk.
|