Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
zajacek
Senior Member
 
Od: 12.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19856
Stary 30.03.2012, 12:28
TSW_forever napisał(a):Wyświetl post
Sarte - przytoczone przez Ciebie liczby to z pewnością w dużej mierze fikcja. W każdym bądź razie na 100% jeśli chodzi o Wisłę. Przejrzałem sobie ostatnie dostępne sprawozdania finansowe spółek (Legii i Amiki za rok 2010, Wisły za rok 2009).
I to jest trochę inna skala. Legia w 2010 r. miała 30 mln zł przychodów, koszty na poziomie 60 mln zł, z czego jak sie odliczy 7 mln zł amortyzacji (koszt nie cashowy) to zostaje nam budżet na poziomie 53 mln zł. Nie wydaje mi się, że w 2011 r. budżet ten tak znacząco by się miał powiększyć (do 80-85 mln zł jak piszesz). Wykluczyć tego jednak do końca nie można.
Natomiast nie wierzę w budżet Wisły na poziomie 75 mln. W roku obrotowym 2009 miała ona przychody na poziomie 30 mln zł i koszty 41,7 mln - po odliczeniu amortyzacji (4 mln) daje to 37,7 mln zł budżetu. Zarówno w 2010 jak i 2011 nie było poważnych inwestycji, które miałyby niby wydatki zwiększyć dwukrotnie. Oba te kluby mają żenujące wyniki finansowe, prawie każdego roku normą są wielomilionowe straty z działalności. Zwłaszcza Legia jest fatalnie zarządzana w tym zakresie (w 2009 r. strata netto 26,7 mln zł, a w 2010 r. strata netto 34,9 mln zł. Oba kluby mają ujemne kapitały własne na bardzo nieciekawym poziomie - Legia minus 163,3 mln zł (na 31.12.2010), a Wisła minus 79,3 mln zł (na 31.12.2009). Kapitał własny ilustruje wartość księgową spółki - co przy takich wynikach jednoznacznie pokazuje, że obie spółki nie mają ekonomicznej racji bytu, a ich trwanie jest tylko kaprysem właścicieli (TF, ITI), którzy każdorazowo zapewniają finansowanie ponoszonych strat, co do zasady udzielając kolejnych pożyczek.

Amika na tym tle jawi się zupełnie inaczej. Sytuacja finansowa spółki jest dość zdrowa. W 2010 odnotowali 7,5 mln zysku netto, rok wcześniej około 628 tys. zł też na plusie. Mają kapitał własny na dodatnim poziomie - ok. 18,8 mln zł (na 31.12.2010 r.).Budżet w 2010 r. faktycznie mieli na podobnym poziomie jak piszesz, tj. 68 mln kosztów, co po odliczeniu amortyzacji około 5 mln dawało realny budżet na poziomie 63 mln zł.

W 2011 i 2012 na pewno było gorzej w Amice, ale i tak sytuacja finansowa tej spółki jest dużo lepsza niż Wisły i Legii. Zwłaszcza, że tam jak widac nie akceptuje Rutkowski ponoszenia strat i juz słychac zapowiedzi cięcia kosztów.
...]
Cieszę się na merytoryczną dyskusję, "Nibylandia" została zaśmiecona przez krzykaczy "Cupiał be, Cupiał daj kasę"
Sytuacja finansowa WSZYSTKICH polskich klubów jest zła, a już Lecha wyjątkowo :
1. Lech - w przeciwieństwie do Wisły nie ma tam dobrego wujka z dużą kasą - dziura w budżecie wprost zagraża istnieniu klubu. W lecie będzie wyprzedaż i nie tylko Rudniew pójdzie pod młotek.
2. Legia prędzej czy później zostanie sprzedana, a właściciele ITI będą musieli się pogodzić ze 100 mln stratą. Tymczasowo i tak generuje największe przychody w lidze.
3. Paradoksalnie gorzej jest w Wiśle, w tym sensie, że właściciel nie godzi się z utratą wpompowanej do Klubu kasy, a jednocześnie wobec klęski rozbuchanego budżetu za 2011 potrzebne będą drastyczne oszczędności i sprzedaż zawodników.
4. Ciekawy jestem finansów Polonii - według mnie JW nie wytrzyma finansowania tego klubu (gdyż absolutnie nie jest tak bogaty, na jakiego pozuje - wyceny jego majątku dla Forbesa i Wprost są abstrakcyjnie zawyżone i są zwykłym PRem). Bez sukcesu sportowego, za rok dwa z Polonii zrezygnuje.
5. Solorz nie jest kibicem, chciał poprawić sobie wizerunek poprzez inwestycję w Śląsk, ale zakładał samofinansowanie klubu (może przy umiarkowanie niskich dotacjach z miasta i od niego samego). W kontekście podnoszącego się smrodku wokół relacji obu właścicieli nie zdziwiłbym się, gdyby ze Śląska wyszedł i zostawił klub miastu.
6. O innych klubach pisać też można, ale konkluzja jest jedna - w polskiej piłce ligowej jest dramatycznie źle pod względem finansowym i wszyscy będą równać w dół do poziomów bilansujących się budżetów.

A propos budżetów - w kontekście spółek sportowych chodzi o sumę PRZYCHODÓW, a nie kosztów, zresztą jest to logiczne, bo planując BUDŻET nie zakładamy straty - ergo planowane przychody muszą co najmniej pokrywać koszty. Z takiej definicji wynika , że nie ma w Polsce "Wielkiej trójki" - przychody na poziomie 30-40 mln mają (lub mieli) Polonia, Zagłębie czy Bełchatów. Można natomiast dywagować o istnieniu "Wielkiej czwórki" - Lech, Legia, Polonia, Wisła z wydatkami na płace około (lub ponad) 30 mln złotych - znacząco więcej, niż następne w kolejności polskie kluby.
Odpowiedz cytując