Szpen napisał(a):

wbij sobie to do swojej głowy, że dziś mamy 21 wiek, a nie okres zimnej wojny. Dziś rozwalenie prezydenta demokratycznego kraju, członka Unii Europejskiej nie przeszłaby bez echa. Co więcej, jeśli był to zamach wykonany przez inny kraj to oznacza wojnę. Jeśli przez naszych, to upadek Państwa.
Skończcie więc .......ić bzdury o zamachu. Bo go nie było. Skupcie się lepiej na szukaniu winnych przygotowania lotu, pozwolenia na lądowanie na tym bagnie itd. Bo tutaj wszyscy jesteś tego samego zdania. Trzeba ukarać winnych organizacji tej wizyty, a także osoby odpowiedzialne za samolot, pilotów itd. Bo to wszystko to gnój był.
|
1. Jak rozumiem odnosisz się do napisanego przeze mnie postu nr. 16507. Jeśli tak to żadną miarą nie mogę znaleźć w tym poście zacytowanego przez Ciebie w poście słowa "bzdury". Zastanawiam się czy przypadkiem nie oglądasz za dużo TVN24 bo techniki manipulacji (patrz chociażby ich informacja o wypowiedzi JK w telemoście) bardzo zbliżone. Bardzo nieładnie. Wychodzi na to że nie jest dla Ciebie ważna uczciwa dyskusja ale "zniszczenie" przeciwników nawet za cenę kłamstwa. To stawia pod dużym znakiem zapytania sens jakiejkolwiek polemiki z Tobą.
2. Tak się składa że uczenie się przychodziło mi zawsze dość łatwo. Skutkiem tego tego technika
"wbijanie sobie do swojej głowy" jest mi obca. Odnoszę wrażenie że jest to jedna z wielu rzeczy która nas różni. Dlatego z łaski swojej zachowaj tajemnicę swoich metod zdobywania wiedzy dla siebie. Koń jaki jest każdy i tak widzi.
3. Następną rzeczą która nas różni jest (ujmę to eufemistycznie) szacunek dla logiki. Jeśli ktoś twierdzi że większe jest prawdopodobieństwo
"przejścia bez echa rozwalenia prezydenta demokratycznego kraju, członka Unii Europejskiej" w sytuacji pokoju a nie w sytuacji wojny to wypada sie tylko zastanowić nad jego "władzami sądzenia".
4. Słusznie natomiast zauważasz że katastrofa smoleńska (zauważ: używam słowa katastrofa a nie zamach) obnaża kompletny upadek Państwa. Upadek zafundowany nam przez jaśnie rządzaych z PO. Poczynając od faktu przeciwstawienia wizyty Ryżego (i spotkania z Putinem) wizycie śp prezydenta, poprzez zupełne zignorowanie procedur bezpieczeństwa związanych z tym lotem i jego zabezpieczeniem (przypomne tylko że ówczesny szef BOR został w "nagrodę" awansowany kilka tygodni później), żenujące "ściganie" się (przy pomocy Rosjan) Ryżego aby przybyć na miejsce katastrofy przed JK, zgody na oddanie śledztwa Rosjanom, bzdur wygadywanych przez obecną marszałek (i znowu awans) o profesjonalnych sekcjach zwłok (które miała podobno widzieć na własne oczy) i przekopaniu każdego centymetra ziemi na miejscu katastrofy, rozpuszczanych za pomocą "zaprzyjaźnionych mediów" informacji o naciskach wywieranych przez śp prezydenta na lądowanie w trudnych warunkach, raporcie komisji rządowej przyjmującej za punkt wyjścia wyjaśnienia katastrofy ruską tezę o obecności generała w kabinie (i ich żenujące zachowanie w momencie gdy okazało się że analiza czarnej skrzynki przeprowadzona w Polsce nie potwierdza tej ruskiej tezy), szusowania Ryżego we Włoszech w momencie gdy Rosjanie publikują swój chaniebny raport o pijanym generale itp, itd. Upadek kompletny.
5. I teraz socjotechnika. Cała sprawy katastrofy smoleńskiej jest dla rządzących jedną wielką kompromitacją. Zestawienie błędów, zaniechan i pomyłek popełnionych przez rządzących w tej sprawie jest nieprawdopodobne. W każdym normalnm kraju rząd po czymś takim został by wystrzelony na księżyc. Ale mając 90% mediów można przecież zawsze (po każdej nowo ujawnionej wpadce rządu w tej sprawie) odgrzewać kotlet o oszołomach widzących katastrofie zamach. Zamiast w sposób rzetelny zbadać dowody i modele matematyczne przygotowane przez naukowców specjalizujących się w tym zagadnieniu zawsze można wyciąć z kontekstu wypowiedź JK i ogłosić wszem i wobc że lider opozycji ma ponowny nawrót "choroby smoleńskiej". Pytanie tylko kto jest tu głupcem: ten kto daje się manipulować socjotechnikom z PRL czy ten kto oczekuje sensownych wyjaśnień.
6. Osobiście nie wierzę w "twardą wersję zamachu" (ale oczekuję uczciwego zbadania wszystkich hipotez które mogą sugerować taki wniosek). Dopuszczam natomiast możliwość że przy "zachęcie" ze strony polskiego rządu Rosjanie starali się maksymalnie obrzydzić śp prezydentowi wizyte w Katyniu. I w pewnym momencie sytuacja mogła się wymknąć ruskim spod kontroli. Taką wersję wydarzeń sugerują ujawnione przez wikileaks depesze amerykańskie.