|
Paradoks z Maaskantem polegał na tym, że wyniki to on akurat miał, pomimo słabej gry. Jednak jak taki Boukhari, który się ledwo ruszał miał zapewnione miejsce w pierwszej "11", to atmosfera w szatni musiała być mega chujowa, co z resztą po zwolnieniu Holendra kilku piłkarzy potwierdziło, choć nikt nie powiedział tego wprost.
|