|
Mam podobny stosunek do likwidacji szkół. Nic na siłę jeśli nie jest to naprawdę uzasadnione, a nieraz jednak jest.
Historia została zlikwidowana już w latach 90-tych. W podstawówce skończyłem ją na pierwszej wojnie światowej. W gimnazjum nie doszedłem nawet do wieku XX. W liceum w klasie maturalnej w dobrym LO w W-wie każdy się przygotowywał już do matury i nie wiem, czy została przerobiona cała II wojna światowa (w czasie historii miałem fakultety z matmy).
|