|
Wywiad z prezesem klubu APOEL:
Ile wydał pan na piłkarzy w tym sezonie?
Wydawaliśmy w 2009 i 2010 roku. Potem, kiedy nie zakwalifikowaliśmy się do fazy grupowej, nie chciałem płacić więcej, a wszyscy wykrzykiwali: "To niemożliwe!". Wolałem uwolnić klub z długów.
Jaki macie budżet?
9 milionów euro.
Jakie są więc najwyższe zarobki w drużynie?
400 tysięcy euro. Takie pieniądze dostaje tylko dwójka graczy. Reszta ma średnio po 250 tysięcy euro rocznie. Do tego dochodzą premie za osiągnięte cele. Działamy w jasny sposób: pewien procent pieniędzy z Ligi Mistrzów pójdzie do drużyny.
Komunizm w APOEL-u!
Bardziej socjalizm.
Ile zarobiliście już za tę edycję Ligi Mistrzów?
22 miliony euro.
Na co je wydacie?
Jesteśmy małym krajem. Nie możemy liczyć tylko na to, co zarobimy u siebie. Od sponsorów, z biletów i innych przychodów ligowych nigdy nie udaje się zebrać 9 milionów euro, które rocznie wydajemy. Zawsze mamy deficyt i dlatego nie będę wydawać pieniędzy z Ligi Mistrzów jak szaleniec.
Sam liczy pan pieniądze?
Mam od tego ludzi... Jeśli teraz poszedłbym sobie na zakupy piłkarzy, a potem nie awansował dwa razy z rzędu do Ligi Mistrzów czy Ligi Europy, to w następnym sezonie byłbym bankrutem. Trzeba być bardzo ostrożnym z tymi pieniędzmi.
Czyli można, tylko trzeba chcieć i umieć mądrze wydawać pieniądze.

"Nawet jeśli przegrywasz, to krótko musi trwać,
bo mistrza ten zdobywa, który potrafi grać"
|