|
Witam, za nami już 23 kolejki sezonu 2011/12.
Po 23 spotkaniach jeszcze aktualny mistrz Polski - Wisła Kraków zajmuje 6 pozycje z 33 punktami, tracą do lidera z Warszawy - 11 oczek.
Wisła w każdej kolejce wiosennej nie zachwyca, można wręcz powiedzieć że z meczu na mecz prezentuje się coraz słabiej, a jej wierni fani powoli zaczynają tracić cierpliwość do oglądania tak słabej Wisły.
Skupmy się na 24 kolejce, w której czeka nas ''hitowe'' spotkanie właśnie z liderem - Legią Warszawa, czy to naprawdę hitowe spotkanie? Patrząc na aktualną formę podopiecznych Michała Probierza, należy spodziewać się każdego scenariusza, od naszego zwycięstwa, przez remis, do porażki.
Poniżej przedstawiam pary 24 kolejki TM Ekstraklasy:
Piątek 30.03.2012:
18:00 GKS Bełchatów - Lechia Gdańsk
20:30 Wisła Kraków - Legia Warszawa
Sobota, 31.03.2012
13:30 Widzew Łódź - Ruch Chorzów
15:45 Podbeskidzie - ŁKS Łódź
18:00 Lech Poznań - Cracovia
Niedziela, 01.04.2012
14:30 Górnik Zabrze - Korona Kielce
17:00 Polonia Warszawa - Śląsk Wrocław
Poniedziałek, 02.04.2012
18:30 Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok
Wiemy, już że w spotkaniu z Legią nie zobaczymy pauzujących za kartki - Gordona Bunozy oraz Juniora Diaz. Oznacza to, że trener Probierz ma niecały tydzień, na skompletowanie nowego bloku obronnego, na kogo tym razem postawi czy na lewą obronę wróci Dragan Palijć, czy na środku obrony zagra nieobecny w Chorzowie Kew Jaliens ?
Co trener Michał Probierz zaproponuje na piątkowy wieczór, jakim ustawieniem zagra Biała Gwiazda ?
Gdzie należy szukać szans na korzystny rezultat?
Czy ewentualna porażka z Legią, spowoduje że będziemy na ławce trenerskiej oglądać czwartego szkoleniowca w tym sezonie ?
A może Patryk Małecki mecz z Legią rozpocznie w pierwszym składzie?
Czy ktoś znajduje przed piątkowym mecze jakieś plusy w ogóle? Ja już się nie podejmuje znajdowania plusów na siłę. Jestem przygotowany na każdy wynik.
Zapraszam do dyskusji!
W samym sercu trybun, w jego centrum, pojawiło się w piątkowy wieczór słowo pasja. Określenie, które najdobitniej tłumaczy to dlaczego większość z nas pojawia się na Reymonta, choć nie ma wyników, działań marketingowych, czy drużyny, z którą chcielibyśmy w pełni się utożsamiać.
|