RYBA napisał(a):

|
Ja bym tu już Holendrami się nie nadstawiał, przypomne tylko że kiedy Stan z Maaskantem przyszli oczekiwania byly takie - dogrywamy sezon budując drużynę na przyszły. Po czym niespodziewanie Holendrzy ugrali mistrzostwo zabrakło im 3 min żeby wyeliminować dzisiejszego ĆWIERĆFINAŁOWCA LIGI MISTRZÓW i nagle stali sie bleee bo oczekiwania zarządu nagle bezpodstawnie urosły jak gruszki na wierzbie.... Od zwolnienia Maaskanta mineło już dość duzo czasu zeby wszystko naprawic a tu co? z kolejki na kolejke coraz gorzej zadnego postepu. A teraz znów ściągamy Bednarza któy już raz wyleciał z hukiem zresztą zasłużenie, i nadal nie mamy wizji drużyny na przyszły sezon.....totalna AMATORKA, działania zarządu na poziomie A klasy.
|
I to jest powód naszej fatalnej gry. Nierealistyczne oczekawania w stosunku do zespołu ze strony Cupiała. Drużyna, która miała być budowana spokojnie nagle miała ni z tego ni z owego awansować do LM i to po bardzo średnich letnich transferach (w kontraście do tych zimowych). A przecież mistrzostwo zdobyliśmy w słabym stylu! Maaskant świadom tego decydował się na środki doraźnie czyli murowanie bramki, grę z kontry, asekuranctwo w rozgrywaniu piłki, liczenie na indywidualności. Zamiast cierpliwe budować podwaliny pod dobry zespół i tworzyć jego styl musiał koncentrować się na wygrywaniu każdego kolejnego meczu.
W tym momencie posiadamy zamiast drużyny bezładną zbieraninę nie dlatego, że nasi piłkarze pochodzą z wielu różncyh krajów, ale dlatego, że jak zwykle miłościwie nam panujący właściciel chciał osiągnąć sukces (finansowy) od przysłowiowej dupy strony. W chwili obecnej Wisłę prowadzi już trzeci trener, próbujący pod dużą presją uporządkować ten totalny chais, a na szczycie trwają żenujące przepychanki i roszady w zarządzie. Historia po raz kolejny zatacza koło. A zaczęło się tak dobrze...