raindog napisał(a):

Pytam:
- kiedy ostatni raz Wiśle tak dobrze szło w Pucharach (przy założeniu - gramy kompletnie nową ekipą, kilkutygodniowe zgranie, brak przerwy letniej i od razu treningi)?
Następnie:
- z tym domem starości - patrz Cypr, z tą różnicą, że tam robiono to cierpliwie, a nie rozpier***** po dokładnie 2 miesiącach od pierwszego niepowodzenia.
- gdyby nie Basałaj i Stan, nie gralibyśmy w ogóle w pucharach (patrz jak wyglądał skład Wisły, gdy opuszczał ją Bednarz - podobna pierwsza jedenastka, chociaż Ci co odeszli, w innych klubach grzeją ławę lub w ogóle się na niej nie znajdują - poza Marcelo (BRAK ŁAWKI REZERWOWYCH);
- pierwszy raz, od niepamiętnych lat, mieliśmy skompletowany skład przed pucharami;
Powiem krótko - pierwszy raz od wielu lat zapachniało profesjonalizmem. Niestety na krótko.
btw - KARNEGO NIE BYŁO
|
Dobrze, po części się mogę zgodzić ale co teraz mamy? Jesteśmy niemal w tym samym miejscu co przed przyjściem Basałaja i Stana. To ten wymarzony profesjonalizm? Połowa graczy na wypożyczeniach a druga część na mega wysokich kontraktach, że się nawet budżet nie dopina? A co do Cypru to jest jedna mała różnica , której nie wychwyciłeś - ich zawodnicy są w stanie się porozumieć w jednym języku. A u nas? Nawet taki Kirm nie dość, że jest ułomnym piłkarzem, to jeszcze przez tyle lat nie potrafił przyswoić sobie języka. O czym to świadczy? Ano o tym, że z tej drużyny nic nie będzie, ta strategia budowy klubu nie zdała egzaminu. Piłkarze mają wyjebane na klub i kibiców, jedynie czasem zepną dupę podczas meczów w LE. Nawet derby przegrali z pośmiewiskiem ligi. Profesjonalizmu to ja tu nie widzę za grosz.