|
Już widać, że Probierz cudotwórcą nie jest, przynajmniej nie dla nas.
Podpisuję się pod powyższymi postami i dodam, iż takiego chłamu boiskowego dawno nie pamiętam w wykonaniu Wisły. Tego się nie da oglądać.
Z drugiej strony, obiektywnie patrząc trudno obwiniać wyłącznie nowego trenera (zaznaczam nie jestem i nie byłem jego fanem), niemniej za Kazia była klepa (fakt, faktem nieskuteczna), która jednak rokowała dalszą poprawą.
Kolejna sprawa to przywrócenie Małeckiego. Jeżeli jest prawdą, że drużyna ma nie najlepsze relacje z nim, to Probierz sam sobie robi pod górkę.
Potwierdzę obawy Kol. Willow, że jeżeli ktoś się w tym klubie nie opamięta, to za rok zajmiemy obecną pozycję Cracovii, czyli będąc jak oni jednym z bogatszych klubów Ekstraklasy będziemy się bronić przez spadkiem...
|