|
Mamy drużynę piz*eczek.
Zero zaangażowania poza pozerstwem w postaci rzucania się w środku pola. Nie ma podejścia całą drużyny, liczą że przeciwnik się machnie, albo strąci im piłkę.
Dramat....
ps: sędziowie to osobny temat.
Zlekceważą twój głos
Którym wróżysz im los
Od jakiego ich nic nie wyzwoli
Bo zabije ich las
Rąk co klaszczą na czas
W marsza rytm co śmierć niosąc nie boli
Patrz jak piją i żrą
Twoją żywią się krwią
I żonglują słowami twych pieśni
Lecz nic nie śni im się
A najlepiej wiesz że
Nie istnieje wszak to co się nie śni.
Jacek Kaczmarski
|