kreseq napisał(a):

|
PS: Karnego nie bylo - kartka czerwona sluszna, Diaz powinien wyleciec juz w chwili machania lapami.
|
Chavez powinien wylecieć przed przerwą. Czerwo Bunozy ewidentne, Diaz też zsyłka mu się należała za całokształt. Co do karnego - moim zdaniem był. Wilk nie chciał faulować, ale to zrobił. Równie dobrze mógł go złapąć rękami za tę nogę - efekt byłby ten sam.
Ogryzek napisał(a):

Nie pisałem nic o mleku po nosem (...) Ja też mam nadzieję że to był najsłabszy mecz Wisły w tej rundzie.(...)
|
Chyba się źle zrozumieliśmy - dla mnie to najgorszy mecz Wisły jaki W OGÓLE widziałem - kiedykolwiek, dlatego dodałem, że mam mleko pod nosem, bo pewnie gorzej bywało

.
Ogryzek napisał(a):

|
Po prostu śmiejąc się z innych - czasami mamy większe powody żeby śmiać się z Wisły. To jest przykre.
|
Różnica między Wisłą a Lechem i Śląskiem była prosta (zapominając na moment o poziomie). Wisła zagrała żenująco, Lech i Śląsk zagrały żenująco, ale przydarzały im się kabaretowe wtopy. W meczu Wisły tego kabaretu trochę brakowało. Było bardzo, bardzo słabo, ale nikt nie urwał sobie nogi przy strzale jak Dudek. Nikt nie walnął na pustą bramkę w wymarzonej sytuacji w jednego jedynego obrońcę. Nikt nie potrzebował samobója, żeby strzelić pierwszą bramkę w roku. To tak jak z oglądaniem pijanego menela próbującego się pozbierać po zaliczonej glebie. Czasem ta jego nieporadność ma w sobie element humorystyczny, czasem jest tylko żenująca.
Ogryzek napisał(a):

Może tak się wypompowali w meczu PP z Lechem że im dziś sił zabrakło? (Ruch grał rezerwami w PP)
Pisałem w innym wątku, wyglądaliśmy bardzo słabo fizycznie na tle szybkiego Ruchu. Probierz dziękuje w wywiadach za dobre przygotowanie zespołu przez Moskala, ale ja tego nie łykam. W żadnym meczu nie wyglądamy lepiej od rywali. Czasami jesteśmy na poziomie rywali, ale najczęściej wyglądamy gorzej.
|
Z przygotowaniem jest coś nie tak, ale kwestia jest inna. My mamy w składzie wielu kopaczy, gości którzy potrafią coś tam zrobić na boisku, ale są bardzo słabymi piłkarzami - kiepsko panują nad piłką, kiepsko podają, przyjmują, prowadzą - Chavez, Diaz i Biton to trzy bardzo jaskrawe przykłady gości, którzy niby coś dają drużynie, ale w piłkę to oni grać w ogóle nie potrafią. Ruch to pierwsza drużyna, która tak wyraźnie korzystała z pierdołowatości naszych defensorów, naciskając ich i uniemożliwiając wyjście z akcją. Dodajmy do tego fatalne zachowanie graczy ofensywnych, którzy uciekali przed grą na szesnasty metr i nie było mow o skonstruowaniu jakiegokolwiek ataku.