AS82 napisał(a):

Pierwsze pytanie czy dawanie na tace to darowizna czy opłata za "usługę" czyli za uczestnictwo we mszy. Jak dla mnie to drugie .Ludzie nie przychodzą bez powodu ,bez przyczyny dawać "darowizne" ,tylko przychodzą przykładowo na msze o 12 ,uczestniczą w niej i za nią niejako płacą . Czyli tak jak ktos idzie do teatru czy kina i kupuje bilet . Jak dla mnie powinno sie od tego sciagac podatek dochodowy ,zamiast jakiegos podatku który teraz obowiazuje gdzie placa 300-400zl kwartalnie co jest sumą raczej zabawną.
Przykrość z tego najwieksza to ma budżet państwa a nie ja , bo zamiast opodatkować bogatych ksiezy ,lekarzy czy adwokatów i zebraną kase przeznaczyc na potrzeby spoleczne tego nie robi , i jak widać jeszcze obowiązujące przepisy znajdują obrońców wśród ludzi ( nie mówie tego osobiscie do Ciebie) o mentalności chłopów pańszczyźnianych z epoki feudalizmu
|
Dobra, ostatni raz - o twoich "argumentach":
wchodząc do kina masz OBOWIĄZEK PŁACIĆ ZA BILET. Wchodząc do kościoła na tacę dawać nie musisz. Wiem, ze zrozumiesz, jak sie wysilisz.
Zabawne to jest epatowanie wiedzą z historii na poziomie twoim lub bobka: rewolucja = postęp. Gdybyście wiedzieli ciut więcej to znaleźlibyście multum analogii pomiędzy obiema (francuską i bolszewicką) rewolucjami. A pierwszą i podstawową jest próba ich mitologizacji.
Troszkę pokory zamiast obklejania się tandetną tapetą "postępu". Oczojebne to ale działa tylko na was.