Nie pisałem o Tobie. Witki nie Witki - było wielu nawiedzonych.
Nie było miejsca na kompromis: albo Małecki był śmieciem, albo bohaterem i jedynym prawdziwym Wiślakiem. A prawda leży pośrodku: klub dał dupy (ze szczególnym wskazaniem na Basałaja), a zawodnik zachował się źle. Najbardziej straci jednak Wisła - wizerunkowo i finansowo. Winę tutaj ponosi jedna osoba: właściciel, bo to on a nie prezesi - figuranci jest jedyną osobą spajającą lata żenady przy negocjowaniu kontraktów z piłkarzami.