|
Bo Chavez nigdy tego nie robił. Zawsze jak musi pograć piłką a nie ją odbierać to wygląda na spłoszonego, podaje do najbliższego i na dodatek tak jakoś za lekko, że ta piłka się ledwo kula. Dzisiaj prosze, nagle sie chłop rozpędził i nawet nie musiał zwodu robić, po prostu jedzie z piłą na wprost i przeciwnicy się od niego odbijają. Życzę mu więcej pewności siebie.
|