Nie wiem, jak to wyglądało w TV, ale z perspektywy trybuny, niestety kiepsko. Momentami zęby człowieka bolały. Kopanina na aferę, masę niecelnych podań, brak zrozumienia na boisku, że o płynności gry to w ogóle nie wspomnę. Jedyne, co zasługuje na uwagę, to walka i zaangażowanie.
Nie wiem, jaki pomysł na drużynę ma Probierz, ale coraz bardziej zaczyna to przypominać ostatniego Skorżę, czyli kop do przodu i alleluja. No nic, zobaczymy. Ważne, że gramy dalej.
Doping super, robił wrażenie, szkoda, że pojawiły się wstawki antyżydowskie. To faktycznie mogło być przykre dla Maora i Dudu. O ile w ogóle załapali, co było śpiewane. Sądzę, że to można było sobie darować. Koleżankom zza Błoń można inaczej pocisnąć, wszak repertuar mamy bogaty
