Fuks napisał(a):

a gdzie sie tego dopatrzyles?
W meczu z Lechią, gdzie wygralismy 2:0, to jeszcze mozna uznac za sensowne.
Ale potem 0:0 z Lechem, 1:0 z Lechem, gdzie gralismy super defensywnie po strzeleniu na 1:0, albo z Bełchatowem, gdzie po strzeleniu pierwszej bramki nadal przegrywalismy mecz, wiec koniecznosc zdobycia kolejnej była oczywista, to w zyciu nie powiedzialbym, ze chcielismy zdobywac kolejne
|
zaczeli grac gdy widmo porazki bylo coraz blizsze i chyba wieksza zjeba czytaj motywacja trenejro ,no i tak po zejsciu Gułkowskiego bezproduktywnego goscia

zauwazylem ze jak graja razem z Jirsakiem to sobie nawzajem przeszkadzaja,nie wiem ale takie mam odczucia