Ruch sam sobie jest winien - po pierwszej połowie uwierzyli, że kolejne bramki same będą wpadać. No i wpadały, ale nie w tą stronę, o której chorzowianie myśleli. A potem zabrakło czasu i "pewne 3 punkty" poszły

... na spacer

Jak tak patrzę na terminarz, to - wbrew temu co piszą - najłatwiejszy terminarz ma nie Legia, ale Korona. Jeżeli nadal będą grać tak skutecznie jak dotychczas w 2012, niewykluczone że w ostatniej kolejce będzie na Ł3 bezpośrednie spotkanie o mistrza
