|
To że piłkarze chleją i grają w kasynach czy chodzą na dziewczynki wiemy. Ale widze różnice miedzy piciem alkoholu a wpierdalaniem syfu. Zwłaszcza, że o ile piłkarze w anglii mają calkiem dobrą wydolność fizyczną, to nasi albo kontuzjowani, albo grubi i malo zwrotni.
Po prostu w głowie mi sie nie miesci, ze po meczu, ogromnym wysilku, zamiast wypic jakis szejk owocowy, mineralny czy cokolwiek, oni zamawiają pizze albo jadą do kfc. Ja rozumiem, że są głodni, ale to są do cholery sportowcy i dopoki nie osiągają wyników mamy prawo się przyczepiać do wszystkiego. Jeśli beda wygrywac to niech nawet sobie w szatni zainstalują frytkownice.
|