kacpaw91 napisał(a):

|
Efekty jego pracy widać. Punkty regularnie zdobywamy, być może nawet zakwalifikujemy się do pucharów, ale z taką grą nie mamy czego w nich szukać. Jeżeli uznać Apoel za wyznacznik tego co nam potrzeba do regularnej i fajnej gry w pucharach to byliśmy niej znacznie bliżej w sierpniu, czy nawet w lutym niż teraz za Probierza. Teraz są problemy z wymianą kilku podań. Za Maaskanta, czy Moskala na ten aspekt poświęcano uwagę. Brakowało skuteczności.
|
O jakiej skuteczności tu mowa, jak my nie mieliśmy okazji, żeby popisać się jej brakiem? My zwyczajnie nie stwarzaliśmy sobie praktycznie żadnych sytuacji. To jaki był pożytek z utrzymywania się przy piłce?
kacpaw91 napisał(a):

|
Brakowało też szczęścia - masa kontuzji.
|
Probierz ma ich jeszcze więcej, więc nie wiem co to za argument.
kacpaw91 napisał(a):

|
Łudzę się jeszcze, że ten nasz styl jest tylko przejściowy. Teraz liczy się wynik, a nie ma co zgrywać drużyny, której latem już nie będzie. Jeżeli tak myśli trener to dobrze, ale jeżeli tak ma wyglądać gra Wisły przez najbliższe lata to jest to droga w złą stronę.
|
Przecież na pewno Probierz chciałby grać jak Barcelona. Ale do tego trzeba mieć odpowiednich piłkarzy.
Szczerze to błędem było nie przeprowadzenie żadnych transferów, ale to widać gołym okiem. Teraz jestem tylko ciekaw, czy zrobiono tak dlatego, że Kaziu stwierdził, że ma fajnych kolegów piłkarzy i nie potrzebuje nikogo czy góra odcięła fundusze.
kacpaw91 napisał(a):

|
Błąd zrobiono w momencie tego hurraoptymistycznego ataku na LM. Skład powinien być budowany na lata, a nie tylko na lipiec, czy sierpień. Owszem Iliev się okazał ciekawym transferem, Lamey gra nieźle, ale to jest rozwiązanie tylko na ten sezon. Tak samo jak Nunez, Biton, czy Diaz. Jedynie Jovanović to zawodnik perspektywiczny. W pewnym momencie obudzono się. Okazało się, że ten skład nie ma żadnych perspektyw. Tylko, czy nie za późno. Nie jest to wina Stana mimo, że to on ściągał tych zawodników. Jest to wina niecierpliwości tych, którzy postawili przed nim zadanie awansu do LM. To byłby cud gdyby w pół roku nowa drużyna (bo tak można powiedzieć) awansowała do LM. Cierpliwości zabrakło. Gdybyśmy jednak awansowali wtedy do LM byłyby pieniądze na sensowne budowanie drużyny.
|
Tu się zgodzę, ale nie jestem pewien czy nie ma w tym dużo winy Roberta i Stana - w końcu to oni we dwójkę wybierali tych piłkarzy i jestem pewien, że inny trener i dyrektor sportowy mając jako cel awans do LM wybraliby innych. A jaki byłby wynik? Hm, zakładając, że trafiamy na APOEL to najprawdopodobniej taki sam - chociaż to jest piłka i nigdy nic nie wiadomo.
Z resztą nie zamierzam polemizować, bo jest w tym dużo prawdy.