Bobek90 napisał(a):

Rozpoczyna sie wymiana "pokoleniowa"? Cos czuje w kosciach ze niebawem mowiac "wielka trojka" bedzie sie mialo na mysli Legie, Polonie/Lechie, i... Slask.
Legia wiadomo, Juzef Futbol Club wiadomo, a w Slasku... zaczyna sie pojawiac spora kasa.
Lech tez wiadomo, upada na naszych oczach. Wisla, niestety, idzie w tym samym kierunku... I biorac pod uwage sytuacje i tu i tam, nie sadze by za rok te druzyny byly silniejsze... A ze musza byc silniejsze pokazuje... obecny rok. Ech, powtorze to po raz enty, ale zmarnowalismy lata w ktorych dominowalismy, oj zmarnowalismy...
|
Zaczekaj jak Polonia pogodzi ligę z pucharami (ilu trenerów będzie w tym sezonie)
Gdyby Wisła skupiła się tylko na lidze bylibyśmy w najgorszym wypadku za Legią. Ta liga jest po prostu słaba. Lider po 22 kolejkach, który gra 14 meczów więcej od całej stawki (poza nami), ma średnią mniejszą niż 2 pkt na mecz, a zespół, który zalicza tyle wtop co my (czyli my) nadal ma realne szanse na puchary z ligi. Gdybyśmy dziś wygrali, gdybyśmy też wygrali z Lechem mimo tylu wtop mielibyśmy tylko 6 pkt straty do lidera. Znowu mistrz będzie miał 8 porażek na koncie (dawniej mistrzowie tylu nie mieli). Korona, czy Ruch może i mają więcej punktów od nas, ale zagrały 14 spotkań mniej od nas. Spotkań, które były bardziej wymagające niż ta cała liga. To jest jedna cała runda więcej w niewiele ponad rundę. Właśnie te spotkania, które są nagrodą za dobre miejsce w lidze, spowodowały taki stan rzeczy, że jesteśmy teraz na 6 miejscu. Przypomnijcie sobie pierwsze kolejki jak graliśmy o LM. Ile to było spotkań? 5? Straciliśmy 10 punktów. Jedynie możemy narzekać, że Legia daje rady, a my nie, ale nie ma co się twierdzić, że pozostali nam odjeżdżają.
Pamiętacie sławetny sezon 2006/2007? Sytuacja podobna. Kilku trenerów, słabe wyniki, ale niezła gra w pucharach. Wielu wtedy wieszczyło koniec Wisły. Okazało się, że Ci ludzie są jednak w stanie wykrzesać z siebie znacznie więcej możliwości. Brożek zaczął być wtedy prawdziwym napastnikiem. Boguski też wydatnie się przyczynił do tytułu. Jedyne co teraz różni tamtą sytuację to to, że wtedy skład był rozsądniej zbudowany - byli zawodnicy młodzi, w średnim piłkarsko wieku i kilku weteranów. Teraz nie ma na kim zarobić. Jednak trochę podobieństw jeszcze było. Petrescu też naściągał trochę zawodników, a potem Bednarz robił porządek w kadrze. Ratował wtedy nas bramkarz. Mieliśmy 16 remisów, graliśmy fatalnie. Czy teraz są piłkarze na których można budować skład?
Płacimy teraz za mistrzostwo z poprzedniego sezonu, w którym nikt nie zasłużył na ten tytuł. Mistrzostwo spowodowało, że celem stał się awans do LM. W tym właśnie celu zamiast drużynę rozsądnie nadal budować zdecydowano się ściągnąć piłkarzy "na już". W pewnym momencie zatracono styl. Było kilka meczów w poprzednim sezonie w lidze, które się naprawdę fajnie oglądało, był pomysł, była taktyka. Czasem przegraliśmy, ale to normalne - drużyna dopiero się tworzyła. Takiego meczu jak rok temu z GKS Bełchatów, czy Ruchem Chorzów w najbliższych latach pewnie nie zobaczę w naszym wykonaniu. Za Moskala były przebłyski, ale nie było wyników. Należało wtedy pozostawić trenera i dać mu misję budowania drużyny. Ten sezon już wtedy zdawał się być stracony gdy zwalniano Moskala. To, że przy Probierzu była jeszcze jakaś szansa nawet na mistrzostwo świadczy tylko o słabości tej ligi. Ligi, w której 38-letni Frankowski strzela 10, czy 11 bramek w 22 kolejkach i jest... trzeci na liście strzelców. Liga, w której Zieńczuk, czy Kosowski mają nie mniej asyst niż gdy byli kilka lat młodsi i grali w drużynie Mistrza Polski.
Mówicie, że mistrzowi Polski, który zdobył 8 tytułów w ostatnim 15-leciu i kilka razy zajął drugie miejsce odjechał zespół, który ma raptem 5 punktów więcej od nas, nie ma żadnych sukcesów w pucharach, a ostatnie mistrzostwo zdobył 12 lat temu? Nie zapominajmy, że u nich trenerzy i koncepcja drużyny też się co chwila zmieniają. Korona i Ruch też nam nie odjadą. Jedynie Legia mnie martwi - to jest nasz jedyny konkurent.