Lemoniadowy Joe napisał(a):

ta żeby znalesc 5 dobrych Cupiał kupił prawie każdego dobrego grajka z ligi przepłacając wtedy ogromnie i nikogo nie sprzedał budował skład 3-4 lata a i tak skończyło sie nir powodzeniem jezeli chodzi o europejskie puchary bo i tak brakło dobrych graczy
teraz byłoby łatwiej i moim zdaniem bylismy na dobrej drodze bo co taki Bednarz z Kapką sa wstanie zrobic jeden trafiony transfer na 2 lata i grajków z 5-letnimi kontraktami którzy beda blokować miejsca
|
To pamięć zawodzi, bo odpadaliśmy albo z tuzami jak Barcelona, czy Lazio (po dobrej grze) albo pokutowaliśmy za pamiętny nóż głowie Dino B. , a gdy wreszcie trafiliśmy na zespół w naszym zasięgu(Anderlecht) , brakło właśnie takich przecinaków na skrzydle jak
Kosowski, który by poderwał zespół do walki. Mieliśmy za to Jopa, który zawalił nam bramkę. Sam Kosowski nawet zdaje sobie sprawę z błędu jaki wtedy popełnił:
Kamil Kosowski napisał(a):
Spełnił się pan jako piłkarz?
Kamil Kosowski: Mogłem osiągnąć więcej. Gdybym mógł cofnąć czas, zostałbym dłużej w Wiśle i powalczył z Anderlechtem Bruksela o Ligę Mistrzów. Była szansa. A później odszedłbym do naprawdę mocnego klubu. Z drugiej strony mogłem też zostać, złamać nogę i nigdzie nie wyjechać. Na pewno zaszkodziły mi wypowiedzi w prasie. Ale wtedy byłem nie do wyj...a, z nikim się nie liczyłem.
|
Co by nie pisać , mieliśmy wtedy potencjał ofensywny, potrafiliśmy strzelić bramki Barcelonie, Parmie , czy Schalke po przepięknych akcjach, obecnie mamy problem ze strzelaniem goli w lidze, takiej Koronie czy Podbeskidziu. A w pucharach tak daleko zaszliśmy dzięki przebłyskowi geniuszu Dudu Bitona, oraz niebywałemu szczęściu.
Wiem, że zaraz wyjedziesz z Karabachem czy inną Levadią, aczkolwiek wymień choć jeden mecz w pucharach który ZAWALILIŚMY z Kosowskim w składzie? Wisła grała pięknie ładnie do puki miała Kamila w zespole, który nie dość, że odciążał napastników ściągając na siebie uwagę obrońców, to potrafił idealnie dośrodkować. Pozbawiona jego atutów Wisła już nie miała potencjału na LM.