KOALIK napisał(a):

Jaki sukces, bo mnie coś ominęło?
Aż mnie łezka się w oku zakręciła po tym wywiadzie. To była prawdziwa Wisła, z dużo lepszą atmosferą w drużynie, zawodnikami identyfikującymi się z klubem. Żal człowieka bierze co się stało na przestrzeni tych kilku lat. Teraz mamy stado kopaczy z zagranicy z wysokimi kontraktami, którym nie chce się grać w piłkę (co pokazali w ostatnich derbach i w wielu innych meczach), którzy olewają na prawo i na lewo Wisłę przy aprobacie czcigodnego zarządu, a graczy utożsamiających się z klubem praktycznie nie ma, bo polityka Basałaja na tym polegała, bo jemu - osobie z wyższym wykształceniem wydawało się, że jak zaakceptuje sprowadzanie wagonu przeciętnych piłkarzy z zagranicy i da im gwiazdorskie kontrakty, to będzie dobrze. Jak się okazało, pozytywnej atmosfery w drużynie nie ma, graczy spoza Polski oprócz zanikających wyjątków (Pareiko) interesuje wyłącznie stan konta, a nie wyniki. Koszt utrzymania, a wcześniej sprowadzania tych zawodników do miejsca w tabeli i ogólnie gry jest zdecydowanie najwyższy w lidze.
Jak za początków ery Cupiała, ja jako młody chłopak miałem kilku zawodników z którymi można było się identyfikować, których się po prostu ceniło i należeli do ulubieńców trybun, a teraz czyj plakat piłkarza Wisły dziesięciolatek powiesi w swoim pokoju (oprócz wiadomego piłkarza, który po powiedzeniu prawdy stał się osobą niepożądaną w klubie)? Wilka, czy Pareiki? Mimo wszystko nie ten kaliber, a do zasłużonych poprzedników wiele im brakuje (pod każdym względem, nie tylko czysto sportowym). Czyli zostaje tylko Radek Sobolewski.
|
Którzy to zawodnicy utożsamiali się z Wisła? Uche? Kałużny? Frankowski? A może Kosa? Może Węgrzyn?
