Przypadkiem wszedłem na stary blog Jarusia Kuźniara prowadzącego na WSI 24 program Wstajesz i Łżesz. Tak z ciekawości kliknąłem czytając temat gdzie o wiecu w Budapeszcie podal na antenie że bylo 3 tys Wegrów i 700 Polaków .Kiedy szacunki wraz ze zdjęciami mówią o 50 tyś Węgrów w tym ok 5 tyś Polaków. Ale do rzeczy.
Wpisy lecąc od 19.12.2007r w dół - nie wklejam całych postów tylko wycinki :
Cytat:
19 grudzień 2007
Stop. Święta
Lech Kaczyński, Tusk, Pawlak, Schetyna, Sikorski, Pitera, Niesiołowski, Jarosław Kaczyński, Gosiewski, Brudziński, Suski, Giżyński, Kurski, wszyscy Kamińscy.11 grudzień 2007
Toruński pacjent
To nie moje. Jedynie odchudziłem cytat: „kongres PiS najbardziej przypominał mi I Zjazd „Solidarności“ – podobne twarze, podobne zatroskanie o Polskę“. Tak uważa Antoni Macierewicz, wiadomo kto, wiadomo czyj. Zwyczajnie bredzi. Solidarność to toleracja dla odmiennego zdania, o której Macierewicz i jego formacja nie mają pojęcia.
05 grudzień 2007
Partia to ja!
Dorna jeszcze bym przełknął, ale tej jego suki nie ścierpię – narysował Henryk Sawka. Chyba nie mają Państwo wątpliwości czyje to słowa. W PiS jest aktualnie remanent. W peerelu nikt się nie przejmował klientami, zamykał sklep i szukał manka za dnia. Teraz takie rzeczy to tylko w nocy. Z tego punktu widzenia PiS jest bardzo nowoczesną partią.
27 listopad 2007
Donald w krainie róż(u)
Gołym okiem widać, że Tusk uwielbia róż. O ile Kaczyński miał w swojej palecie jedynie biały i czarny, to nowy szef rządu pokochał odcienie czerwieni. Mówi zbyt pięknie i zbyt długo. Cukier kapie zewsząd. Rozlewa się szerokim strumieniem zarówno z sejmowej mównicy, jak i z mediów. Czas przykręcić kurek z obietnicami. Być może norwidowskie „wolni ludzie, tworzyć czas“ lepiej zastąpić hasłem: do roboty.
20 listopad 2007
Uwielbiam Go
Uwielbiam Jarosława Kaczyńskiego! Moje serce do spółki z głową upierały się długo przy tym uczuciu ale wreszcie je przekonałem. Uwielbiam Prezesa za jego skłonność do samozagłady. Historia zna przypadki kiedy Wielcy Ludzie pozbywali się ze swojego otoczenia równie inteligentnych, mających (cholera, że też śmią!) własne zdanie. To nie kończyło się dobrze dla Wielkich.
14 listopad 2007
Pieprzony Żoliborz
Ktoś, kto wzrastał pod kloszem powinien unikać otwartych przestrzeni. Społecznych szczególnie. Z uwagi na dobro społeczności. Teraz już jednak za późno na lament. Zostaje wierzyć, że Jarosław Kaczyński jest jak wino – im starszy, tym bardziej strawny.
06 listopad 2007
Sorry brothers
Satyryk narysował Jarosławowi Kaczyńskiemu chmurkę z napisem: „nie jestem już premierem, ale wciąż jestem prezydentem“. Okazuje się, że i to mało. Dwie najbardziej wybitne jednostki polskiej polityki pokazują jak bardzo są wściekłe na Polaków. Co słowo to kuksaniec za zły, według „większości będącej w opozycji“, wybór.
30 październik 2007
Tu jest Polska...
....................
Ładne? Wiem, że nie aż tak dobre jak żart premiera o odejściu w razie przegranej. Pamiętajmy jednak, że Jarosław Kaczyński niemiłosiernie zawyżył poprzeczkę. Może ją przeskoczyć wyłącznie drugi z braci ogłaszając, że milczy, bo nie wściekł się na wynik wyborów.
22 październik 2007
Optymizm?
Co wiadomo na pewno? Że wygrali Polacy – chciało im się ruszyć z domu. Że nie przegrał PiS – stracił władzę ale nie poparcie. Że Zbigniew Ziobro ma ograniczoną wyobraźnię – nie sądził, że może pokonać filozofa Gowina. Że przed Platformą ogromne wyzwanie – udźwignąć czterdziestoprocentowe zaufanie. Że odszedł brat, ale brat pozostał.
17 październik 2007
Byle do zakrętu
Brud. Smród. Syf. Zgnilizna. Nieczystości. Zepsucie. Nijakość. Bylejakość. Beznadzieja. Brak słów. Niechęć. Nudności. Podłość. Niegodziwość. Ciosy poniżej pasa. Głupota. Idiotyzm.
A pozytyw? A nie ma. W tej kampanii wyborczej nie ma jasnych stron. Nie ma w niej niczego, na co warto by zwrócić uwagę. Przerzucanie obornika mnie nie interesuje. Mam chęć odwrotu, ucieczki.
10 październik 2007
Prawie jak Jezus
Oj są. Są na świecie rzeczy, o których nie śniło się nawet największym miłośnikom Tadeusza Rydzyka. Europoseł Tomczak na rozpoczęciu roku akademickiego w szkole Rydzyka porównał Wielkiego Założyciela do Jezusa.
Sala szczelnie wypełniona słuchaczami i Wielkimi Wysłannikami z Warszawy. Siedzą Olszewski, Gosiewski, Macierewicz, Szyszko rozgląda się także prałat Jankowski. „Już nie raz pokazałeś nam ojcze dyrektorze, że potrafisz chodzić po wodzie”, mówił poseł. Kronikarze nie odnotowali reakcji sali. Wyobrażam sobie jednak, że było jedno wielkie padanie na kolana.
|
Czy ten dziennikarz jest normalny? Zacytowałem po kolei wszystkie jego wpisy.Można wkleić z kolejnych miesięcy i jest to samo. Obsesja na punkcie PISu i Kaczyńskiego prawie jak u Tomcia Lisa, AS82ów i Szpeniów . O niczym innym nie ten gość pisze. Propaganda niech trwa.
Obiektywny dziennikarzyna psia jego mać
http://jaroslawkuzniar.blogspot.com