Luu... napisał(a):

|
mam znajomą która pracuje jako księgowa w szkole pod Krakowem, tam pani dyrektor zrezygnowała ze stołówki, pozwalniała kucharki , pomoce kuchenne itp. obiady dostarcza firma cateringowa, nie pamiętam dokładnie kwoty na jeden obiad, ale stwierdziliśmy że za takie pieniądze to nawet w barze mlecznym byś nie kupił obiadu, do tego firma na swój koszt zatrudnia panią wydająca obiady, smak ? znajoma mówiła że smaczne ... więc grunt to znaleźć dobrą ofertę.
|
Pamiętaj ze najsmaczniejsze żarcie jest w fastfodach.

. Jak gotujesz dla dzieci na miejscu to wszystko masz pod kontrolą. Np. czy nie sypią do zupy soli z ulicy. Jak będziesz wynajmował firmę to ta firma już sie postara żeby obiad był tani smaczny i żeby na tym zarobiła. Codziennie będziesz sprawdzał co dzieci jedzą?
Skąd pomysł że zewnętrzna firma będzie lepsza niż własne kuchary? To że może będzie tańsza powinno tylko dać pretekst do zastanowienia.
Cały problem z brakiem kasy wynika z dwóch rzeczy. Pazerności urzędasów w samorządzie i jeszcze większej pazerności urzędasów w rządzie. Czy za obowiązkiem finansowania poszła do samorządów kasa? Skoro nie poszła, a budżet nie musi już płacić za szkoły,to co się z nią stało?