Markus napisał(a):

Czas "holenderskiej Wisły" to świetny okres w historii "Białej Gwiazdy". Osiągnięto znakomite wyniki, nawet "ponad stan" - MP i wyjście z fazy grupowej LE, startując z katastrofalnego pułapu (wyprzedana obrona, potężne luki w ofensywie, załamanie po kolejnej klęsce w pucharach, tym razem z Karabachem) bez wydawania gigantycznych pieniędzy na transfery i inne elementy funkcjonowania pionu sportowego. To okres rozwoju klubu, scoutingu, wreszcie przemyślanych wzmocnień i wymiany piłkarzy słabszych na coraz lepszych, a nie odwrotnie.
To okres chęci i prób wdrożenia profesjonalnych standardów postępowania. Polityki kadrowej opartej na selekcji, a nie wyłącznie przypadku, na świadomych wyborach, a nie bezmyślnych, niekończących się testach, na kierowaniu się jakością, na którą było stać, a nie narodowością. Wszystkie transfery Valcksa okazały się przydatne, wszystkie zarobiły na siebie i na sukces pucharowy.
Twierdzenie, że strategia Valcksa nie sprawdziła się, jest chorym absurdem. Bo dała znakomity wynik sportowy, który zapewne byłby jeszcze lepszy, gdyby nie feralne 4 minuty w Nikozji i wylosowanie tak naprawdę najsilniejszego z możliwych rywala, w rewelacyjnej formie. Ten wynik mógł być powielany w kolejnych latach, gdyby Cupiał nie zaczął się mieszać i już w październiku bezmyślnie rozpieprzać wszystko roszadami w pionie sportowym i uleganiu presji mediów na Wisłę "bardziej polską". Gdyby znów nie brakło cierpliwości i konsekwencji, co natychmiast wykorzystali odsunięci na bok "doradcy" do dalszego uderzania w Valcksa.
Minusem jest obecna pozycja w lidze. Ale trzeba mieć świadomość, że nawet największe kluby mają regularnie problemy z pogodzeniem wszystkich rozgrywek i osiąganiem dobrych wyników jednocześnie na wszystkich frontach. To normalna sytuacja, zwłaszcza dla klubów o możliwościach budżetowych typu Wisły, a nie żaden kardynalny błąd - nawet stawiany za wzór APOEL okupuje najlepszy sezon w historii bardzo rozczarowującą postawą w lidze, a podobne sytuacje zdarzały się też takim "tuzom" jak Liverpool, Milan, Juventus, Bayern itd, itp. - wymieniać można długo. Tak naprawdę nie ma klubu, który w swojej historii zawsze potrafiłby doskonale godzić rozgrywki ligowe z pucharowymi.
To norma, prawidłowość. Ale u nas bezmyślnie staje się koronnym argumentem przeciwko Holendrom, rzekomym dowodem porażki ich strategii i powodem do zarzucenia obranej drogi. Coś niesamowitego. Szalona krótkowzroczność.
Niestety, właściciel Wisły niczego tak naprawdę przez te 15 lat się nie nauczył.
|
http://www.futbol24.com/national/Cyp...ion/2011-2012/
Albo nie patrzyłeś w tabele albo nie wiesz o czym mówisz. Szczególnie że tam zaraz będzie podział na podgrupy gdzie czołowa czwórka gra tylko ze sobą więc spokojnie będą mieli kiedy odrobić te 2 punkty.