|
w obronie Basalaja:
nie wiem czy pamietacie ale pan Bogdan twardo negocjowal swoje zatrudnienie we Wisle, negocjacje trwalu bardzo dlugo, Bogdan nie ustepowal w swoich rzadaniach, i bynajmniej nie chodzilo tu o sluzbowy samochod, darmowe bilety dla rodziny itd. Chcial silnej, profesjonalnej Wisly. Pod tym haslem kryje sie slawetna juz akademia, nowoczesny stadion (wyszlo jak wyszlo, malo tu od niego zalezalo), muzeum, pion sportowy na poziomie itd. W.g. mnie to byly obietnice zlozone na zasadzie "ma pan moje slowo panie Bogdanie" Slowo nie zostalo dotrzymane, no to sie wkur.wil i spierniczyl z klubu. I tak dlugo wytrzymal
|