|
Trudno ocenić Stana nie wiedząc jakimi pieniędzmi dysponował i nie chodzi tu tylko o kwoty transferowe, ale też pieniądze wydane na kontrakty. Jeśli np. takiemu Lameyowi rzeczywiście płacimy sumę rzędu 250-300 tys. euro, to ten transfer można uznać za katastrofę porównywalną z Chiacu czy innym Beto.
Patrząc na sam poziom sportowy, transfery Valckxa wypadają raczej dobrze. Ściągał głównie średniaków, ale nie zdarzały mu spektakularne błędy, nie zatrudniał przypadkowych ludzi z łapanki. Największym minusem jego polityki transferowej było stawianie na graczy, których klub nie będzie mógł sprzedać - piłkarzy starych lub wypożyczonych. Biorąc pod uwagę sam poziom sportowy piłkarzy sprowadzonych przez Stana wydaje się, że zasłużył na dłuższą szansę, ale jeśli rzeczywiście jego praca pochłaniała dużo pieniędzy, to decyzja o zakończeniu współpracy daje się zrozumieć.
|