Wyświetl pojedynczy post
Bronex
Senior Member
 
Od: 04.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#693
Stary 13.03.2012, 10:37
Gdyby odwołać się do filozofii to można napisać , że sowa minerwy wylatuje o zmierzchu.

Według mnie Stachu to bardzo dobry dyrektor sportowy. Najlepszy jakich Wisła zatrudniała dotychczas. Problem polega na tym ,że fachowiec tej klasy jest w pełni wydajny ,jeżeli funkcjonuje w określonym systemie i perspektywie czasowej dłuższej niż parę miesięcy. Oczywistym jest ,że człowiek tego formatu zbyt długo w Wiśle nie zagrzeje miejsca. Polityka właściciela Wisły realizowana na różnych etapach ,przez zatrudnianych przez niego doradców, zarządców, administratorów jest oparta na przypadku, prowizorce, amatorszczyźnie, improwizacji. Wisła już od lat przerabia cyklicznie te same negatywne scenariusze, powiela te same błędy , raźnie zmierza w te same pułapki. Chińskie przysłowie mówi ,że kto staje ten się cofa. I tak jest dokładnie w przypadku Wisły.

Co do samego Stana i jego pracy. Moim zdaniem ,funkcjonując w tych ramach finansowo-czasowych odwalił kawał dobrej roboty. Ściągał piłkarzy solidnych, ciekawych ,doświadczonych. To ,że niektórzy z nich ,może zbyt słabo zrealizowali oczekiwania nie jest przecież jego winą. Kto mógł przypuszczać ,że Jaliens nie będzie takim wymiataczem czy Iliev nie będzie miał siły aby zagrać dłużej niż 55 minut?

Wisła w tej chwili zostaje z ręką w nocniku. Nie ma pieniędzy , nie ma systemu, nie ma ludzi kompetentnych. Ma za to pełno konkurentów w lidze ,którzy już jakiś czas temu wskoczyli na jej dawny poziom. Ten klub , bez inwestycji w system szkolenia , infrastrukturę, trenerów jest skazany na powolną śmierć. Wisła miała bardzo dużo czasu ,żeby nauczyć się czegoś na własnych błędach przez ostatnią dekadę. Niestety na naszych błędach uczyli się inni.
Ostatnio edytowane przez Bronex : 13.03.2012 o godz. 10:47.