Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19352
Stary 13.03.2012, 10:04
tofik napisał(a):Wyświetl post
Akurat co do Bragi wtedy miała największy dół jaki widziałem odkąd oglądam ich spotkania, a widziałem ich wiele razy wcześniej i oglądam teraz więc nie pitol -to było dno, dna. Sporting również grał ostatnio taką pytę, że zęby bolały. Dużo się interesuje ligą portugalską i mi nie wciskaj że to była ich prawdzia siła jaką pokazały te drużyny w meczach z Polakami. Co ciekawe Sporting się przełamał po Legii a Braga po dwumeczu z Lechem też złapała drugi oddech i już zaczeli grać co raz lepiej Także takie z nas fajne drużyny "na przełamanie" jak widać. Rzucasz suche fakty nie oglądałeś gry bo byś potwierdził.
To ciekawe, że zawsze rywale naszych drużyn grają dobrze, przychodzi mecz przeciwko polskim drużynom, wpadają w dołek, dodatkowo "nas" oczywiście lekceważą, grają beznadziejnie i przechodzą dalej, po czym wystarczy kilkanaście dni po tym meczu, żeby znowu grały dobrze. Nie wiem tylko, czemu nie bierzesz pod uwagę tego, że po prostu Sportingowi, Bradze, czy Spartakowi grało się ciężko, bowiem i Legia, i Lech na zbyt wiele im nie pozwalały, grały solidnie i agresywnie z tyłu, groźnie kontrowały?

Nie mówię, że taki Sporting Lizbona był ostatnio w wystrzałowej formie, grali średnio, ale to drużyna, która grając w dalszym ciągu podobnie, będąc w podobnej formie jest w stanie ograć lidera Premier League w takim samym stosunku, co Legię. Braga w tym samym zestawieniu doszła potem do samego finału. Więc czemu te wyniki traktuje się z przymrużeniem oka, wiecznie tłumaczy się słabością (sic!) rywala?

Śmieszy mnie po prostu gadanie w stylu "jak ta Wisła mogła nie przejść Standardu, skoro był taki słaby!", albo "jak Legia nie ogra tak BEZNADZIEJNEGO Sportingu, to kiedy go ogra?". No i ten Sporting okazał się tak beznadziejny, że widzieliśmy jaki wynik osiągnął w ostatniej kolejce, tak jak wcześniej beznadziejnie grała Braga. Takie Liege grało słabo dla oka, wyglądało na przeciętną drużynę bo w obu meczach wyszło przeciwko Wiśle z nastawieniem ultradefensywnym. Oglądałem ich mecz przeciwko Hannoverowi i wyglądało już to zupełnie inaczej.

Więc pytam, te kilkanaście dni wystarczyło, żeby kolejny rywal polskiej drużyny, tym razem Standard przeobraził się w ofensywnie grającą ekipę, grającą szybką piłkę, czy też może po prostu Wisła była na tyle groźnie grającą drużyną, że nie byli w stanie grać inaczej? Gaziantepspor, Spartak, Rapid, Hapoel, Fulham, Sporting, Liege...jakie to szczęście mają te nasze drużyny, że ich rywale ZAWSZE mają słabszy dzień, gdy grają przeciwko nim
Odpowiedz cytując